Autor Wątek: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)  (Przeczytany 1455346 razy)

0 użytkowników i 9 Gości przegląda ten wątek.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43624
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11865 dnia: 18 Marca 2026, 17:59:52 »
Po pierwsze, to Białołęka. Multańska strona. Bardzo multańska. Tak multańska, że jest nawet multańską stroną dla Pragi.

Po drugie, na tak zwanej prowincji wypala się trawy, aby je odnowić. W stolicy wypala się kamienice (albo częściej tak zwane świdermajery i inne drewniaki) takoż w podobnym celu, aby wyrosła nowa zabudowa.
Tutaj z chirurgiczną precyzją najwyraźniej ktoś miał zapotrzebowanie na nową elewację?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59692
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11866 dnia: 18 Marca 2026, 19:42:32 »
A może to jest wojna malowniczych murali?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43624
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11867 dnia: 18 Marca 2026, 22:14:44 »
Nie wiem czy tam już puszkę ze sprayem wynaleźli.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59692
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11868 dnia: Wczoraj o 10:42:53 »
Co za zezwierzęcenie...
Podobno Iran stosuje barbarzyńską taktykę podczas ataków na izraelskie miasta. Najpierw przylatują Shahidy, które zrzucają mnóstwo drobnych monet, a gdy Żydzi wybiegną ze schronów, żeby je zbierać uderzają irańskie rakiety balistyczne. Czy to nie jest straszne?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.