Zziajanym pędem bięgnąc w mrokuOnuce zmieniając co 10 krokówZdążyłem dobiec do ciebie miłaA ty mnie z hukiem wypier*oliłaś
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Poza tym jest 7 stopni. Słownie: siedem. Wpięłam polar pod kurtkę i idąc po chleb żałowałam, że nie wzięłam czapki. To jest lipiec czy listopad?!?
O widzisz, to samo chciałem powiedzieć. Widać dzisiaj nigdzie dalej rowerem się nie wybiera?