Autor Wątek: Prymitywna Męska Rozrywka  (Przeczytany 30168 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59493
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #120 dnia: 07 Sierpnia 2012, 13:29:08 »
Proszę nie uogólniać - ten artrocoś to jakiś astronomiczny mikroskop?
I tu się z panem zgodzę.
A w tubie można sie w sumie zdrzemnąć, mimo lekkiego hałasu. Mi się niemal udało.

W ogóle - umówmy się - to jest wyjątkowa sytuacja, kiedy piszę z powagą.
  To chwalebne, że uchowały się w Tobie dawne, szlachetne asocjacje, jakie wywoływał termin sport. Gdybym nie widział osobiście dziesiątek osób, które zaniechały wykształcenia, położyły na szali zdrowie i je utraciły, przegapiły okres, w którym dojrzewa się w sensie kultury i bogactwa umysłu, zostały wyplute przez machinę produkującą mistrzów i odrzucającą "dalej nie rokujących"...
   Kiedy grasz w kosza, bo lubisz ten ruch, to zmęczenie, tę rywalizację; kiedy jadę na nartach i wydaje mi się, że latam - wszystko z nami w porządku. Przydałby nam się tylko jakiś osobny termin na nasze brykanie - byle nie "sport". - Takie mam zboczenie.
Po pierwsze primo, można - o dziwo - niekiedy połączyć jedno z drugim, przynajmniej na etapie amatorskim.
Po drugie - i tak większość populacji nie korzysta z dobrodziejstw kultury i dojrzewania umysłu, więc niech chociaż próbują się usportawiać. Dzięki nim opracowują te fajne technologie dla sprzętów sportowych.
Natomiast zupełnie osobnym tematem jest "podnoszenie" "bogactwa umysłu" wśród osób usportowionych. Niektórym niewiele trzeba podnosić, inni zaś są fascynująco niepodnoszalni.
« Ostatnia zmiana: 07 Sierpnia 2012, 13:46:06 wysłana przez Cezarian »
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29911
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #121 dnia: 07 Sierpnia 2012, 14:27:38 »
... Gdybym nie widział osobiście dziesiątek osób, które zaniechały wykształcenia, położyły na szali zdrowie i je utraciły, przegapiły okres, w którym dojrzewa się w sensie kultury i bogactwa umysłu, zostały wyplute przez machinę produkującą mistrzów i odrzucającą "dalej nie rokujących"...
To bardzo tendencyjne i wypaczone poglądy - kto ci dał prawo do wywyższania kultury umysłu nad kulturą ciała??? Któż zna jedynie słuszne priorytety ludzkości, choćby były kierowane ręką Boga...
Przypomnę, iż istnieją także machiny wytwarzające mistrzów (ale też często majstrów) kultury, z których większość kończy jako te patyczaki z zapadłą klatką piersiową i dużym łbem, który obciążony ogromną wiedzą chwieje się beznadziejnie pozbawiony zdrowej podstawy. A te miliony magistrów, docentów czy nawet profesorów zakuwających przez lata po nocach by ostatecznie okazać się "nie rokującymi" i skończyć na zmywaku (lub na kasie)?
Być może i ty jesteś ofiarą "szkoły sportowej" w naciskaniu klawiszy i jako ten "nierokujący" nie dostałeś szansy zagrania zamiast Zimermana czy Możdera? Czy przy twoich uwarunkowaniach fizycznych nie lepiej było zostać kulomiotem?
Życie to sport, choć czasami przerasta kabaret ;)

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59493
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #122 dnia: 07 Sierpnia 2012, 15:41:31 »
No i zrobiło się poważnie. Jednak jest w tej dyskusji ziarno prawdy. Jedni i drudzy są potrzebni. Ktoś musi łamać sobie ręce, walczyć na wojnie, albo pisać lepsze lub gorsze ksiązki. Jedni bez drugich nie są w stanie istnieć jako naród.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Stefan

  • Gość
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #123 dnia: 07 Sierpnia 2012, 17:26:30 »
Jedni i drudzy są potrzebni.
No i jestem w dupie, bo ja ani magister, ani mam mięśnie.
Jestem niepotrzebny??? :'(

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #124 dnia: 07 Sierpnia 2012, 21:06:49 »
To bardzo tendencyjne i wypaczone poglądy - kto ci dał prawo do wywyższania kultury umysłu nad kulturą ciała???
   
   Ten sam, który dał mi prawo do posiadania tendencyjnych i wypaczonych poglądów, a Tobie do ich trafnej oceny.

   Jutro mam urodziny (59-te). Życzenia mogą być prozą. Zniosę każde.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43474
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #125 dnia: 07 Sierpnia 2012, 22:07:14 »
Many happy returnings.
I nie chodzi o zwroty, nawet szczęśliwie wykorzystanych butelek.

Co do powyższej dyskusji - jacy wy jesteście... a, nieważne.
A bo to wszystko musi być "potrzebne" albo "pożyteczne"?
Tośmy czasów dożyli...
A nawet jak jest szkodliwe, to jak ja sobie szkodzę, to mój wybór i mój problem. A jak inni sobie szkodzą, to ich problem, i grzyb z nimi. Po co się spinać?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #126 dnia: 07 Sierpnia 2012, 22:19:00 »
   A kto się spina?
Dzięki za życzenia. Mam pełny barek. Stefek - przyjedź! Znoszą mi akurat Twoje gatunki.

Offline Ali

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 5183
  • słoiki dżemu truskawkowego +46/-0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym mniej wiem...
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #127 dnia: 07 Sierpnia 2012, 23:50:44 »
A nawet jak jest szkodliwe, to jak ja sobie szkodzę, to mój wybór i mój problem. A jak inni sobie szkodzą, to ich problem, i grzyb z nimi. Po co się spinać?
No i Bruxa Korwinem poleciała, a miała miotłą... ;)
Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka, choć co do Wszechświata to nie byłbym tak całkiem pewny. Albert Einstein

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43474
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #128 dnia: 08 Sierpnia 2012, 07:51:07 »
A nawet jak jest szkodliwe, to jak ja sobie szkodzę, to mój wybór i mój problem. A jak inni sobie szkodzą, to ich problem, i grzyb z nimi. Po co się spinać?
No i Bruxa Korwinem poleciała, a miała miotłą... ;)

Rany boskie... No faktycznie. Lecę się umyć, albo co...
A nie, spokojnie, żaden Korwin. Zapomniałam napisać disclaimer, że moją wolność do szkodzenia sobie ograniczam tym, czy nie szkodzę przy okazji tobie. Czyli: nadwyrężanie się sportem, bo mam fanaberię się ponadwyrężać - tak, palenie na przystanku, bo  mam fanaberię sobie zapalić między ludźmi - nie.
Nie napisałam, bo dla mnie to oczywiste, jak zanik słabych jerów w wygłosie ;)
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #129 dnia: 08 Sierpnia 2012, 07:59:55 »
   Najbardziej mi się podoba zdanie Bruxy. Tzn. - nadal mam swoje, ale już się z nim nie zgadzam. No, jasne, że niech każdy kuje swoim młotem w swoje kowadło i sam się pilnuje, żeby się nie znajdować pomiędzy nimi.


   MAJTECZKI

   W latach siedemdziesiątych, przy Międzynarodowej Wystawie Osiągnięć Rolniczych w N.R.D. był specjalny barek, gdzie gratis serwowano bułgarską „Pliskę”. Przy jedynym stoliku usiadło się trzem smakoszom z różnych krajów. Rosjanin, Francuz i Anglik. Skutkiem działania trunku początkowa rezerwa zmieniała się w coraz bardziej serdeczne zaprzyjaźnienie. W końcu pozwolono rozmowie popłynąć frywolnymi, niemal, meandrami.
- A wiedzą panowie - pozwolił sobie Anglik - jak przyjemnie jest mieszkać właśnie w Anglii? Mam żonę Betty i uwielbiam spełniać różne jej zachcianki. Na przykład - kupować jej co raz to nowe majteczki. Szkopuł w tym, że moja żona jest kobietą bardzo oryginalnej urody. Nie chcę rozwodzić się nad szczegółami, ale zatrzymam się na jednym: kształt jej pupy jest tak niespotykany, że niesłychanie trudno dobrać na nią odpowiednie panties. Na szczęście mieszkamy w Londynie i możemy pójść, na przykład, do domu towarowego Harrods. Jest tam cały wielki sklep z samymi majtkami. Możemy przebierać w rozmiarach i kształtach. Niezwykle uprzejma obsługa niestrudzenie doradza nam tak długo, aż wyjdziemy z idealnie dobraną zdobyczą.
- Proszę sobie wyobrazić - odpowiedział  na to Francuz - tak się składa, że moja (urody niezwykle wykwintnej) żona Jacqueline również ma pupkę, na którą całkiem trudno dopasować desusy. Byłoby to dla nas nie lada kłopotem, ale nie w Paryżu, gdzie akurat mamy przyjemność mieszkać. Trzeba panom wiedzieć, że korzystamy tam z Galeries Lafayette, gdzie majtkom jest poświęcone całe piętro. Nie dość, że przy muzyczce Debussy'ego przebieramy do woli w najfantazyjniejszych projektach, to jeszcze w każdą sztukę proponowanego nam towaru wpięta jest róża.
- Nie chcę wywierać na was efekciarskiego wrażenia - powiada Rosjanin - dlatego streszczę się do najniezbędniejszych faktów. Po pierwsze: dysponuję żoną Nataszą, wybitnej urody - na co mamy w domu dowód w postaci dyplomu poświadczającego zwycięstwo w Międzyzakładowym Konkursie Zakładów Produkcji Maszyn na najładniejszą komsomołkę. Po drugie: żona moja posiada tyłek, jakiego próżno by szukać na całym Zachodzie. Jak zjem śniadanie, przed wyjściem do roboty lubię sobie klepnąć - tak od serca - w jeden z jej pośladków. Czy możecie to pojąć, że kiedy wracam po pracy, ten pośladek jeszcze się kołysze? Po trzecie: nie opowiadałbym wam tego wszystkiego dla osobistej satysfakcji, ale zwróćcie uwagę, jak - dzięki zdobyczom socjalizmu - krótki jest dzień pracy w Związku Radzieckim.

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29911
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #130 dnia: 08 Sierpnia 2012, 08:02:10 »
Jedni i drudzy są potrzebni.
No i jestem w dupie, bo ja ani magister, ani mam mięśnie.
Jestem niepotrzebny??? :'(
I to mi się w tobie nie podoba - skąd ta przerażająca niska samoocena! A może myślisz, że jak jesteś bez kota to mniej potrzebny? No może i dobrze myślisz...
Jak twierdzą naukowcy, inżynier (dzień dobry!), choć to ni pies ni wydra, to jednak stanowi istotne ogniwo w łańcuchu. Jako ta mrówka spełnia istotne funkcje w społeczeństwie, zresztą zapytaj żony. Albo może lepiej nie pytaj...

Stefan

  • Gość
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #131 dnia: 08 Sierpnia 2012, 08:35:05 »
Jako ta mrówka...
A to ja nie chcę...
Zresztą jeszcze jestem mrówką na urlopie.
@jazzski
Większość może nie pamiętać, ale ja ten dowcip pamiętam. ;D

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29911
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #132 dnia: 08 Sierpnia 2012, 08:55:02 »
Jako ta mrówka...
A to ja nie chcę...
Zresztą jeszcze jestem mrówką na urlopie.
Urlop urlopem, ale tylko dzięki mrówczej pracy wiemy, co to modulacja ;)

Stefan

  • Gość
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #133 dnia: 08 Sierpnia 2012, 09:36:17 »
Urlop urlopem, ale tylko dzięki mrówczej pracy wiemy, co to modulacja ;)
A to ja się nie znam

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59493
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Prymitywna Męska Rozrywka
« Odpowiedź #134 dnia: 08 Sierpnia 2012, 09:43:51 »
Jazzski, z okazji tych, no wiesz... życzenia co najmniej stu lat bytności na forum, niestety z nami, a także, żebyś ciągle mógł... %01%

@jazzski
Większość może nie pamiętać, ale ja ten dowcip pamiętam. ;D
Nie tylko Ty i nie rozpaczaj z tego powodu. Ale nie tak ładnie opowiedziany.
Żeby Stefka pocieszyć, nie tylko Ty jesteś niepotrzebny. Wszyscy jesteśmy niepotrzebni. Bez nas* ta planeta świetnie sobie poradzi. Kto wie, może także poradzi sobie kosmos?

[Czyli: nadwyrężanie się sportem, bo mam fanaberię się ponadwyrężać - tak, palenie na przystanku, bo  mam fanaberię sobie zapalić między ludźmi - nie.
Rety, Mela, kto Ci pozwoli palić na przystanku? Oprócz mnie? ;)

A jeszcze na chwile wracając do dyskusji sport, a edukacja, to prosze, jak znalazł dzisiejsza informacja:
50 proc. medalistów olimpijskich to uczniowie bądź absolwenci elitarnych szkół, w których kształci się zaledwie 7 proc. brytyjskich dzieci.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75248,12272361,Olimpiada_zdominowana_przez_wychowankow_elitarnych.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#ixzz22wF3p12O **

* nie dotyczy Gonza
** Stefek nie patrz.
« Ostatnia zmiana: 08 Sierpnia 2012, 09:48:51 wysłana przez Cezarian »
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.