Zziajanym pędem bięgnąc w mrokuOnuce zmieniając co 10 krokówZdążyłem dobiec do ciebie miłaA ty mnie z hukiem wypier*oliłaś
0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.
Halibuty był na kolację, coś że dwa dni temu, podawany w małym grenlandzkiem miasteczku przez prześliczną hinduskę. Nie wiem dlaczego ci Hindusi tak jeżdżą za Halibutami.