A co do przejśc podziemnych, to ja zabydgoszczuję że w czasie budowy nowej Bydgoszczy Głównej droga na perony prowadziłą przez jakieś dzikie zakamrki piwnic poczty kolejowej. Aparycja kanałów.
Bydgoszcz w podziemia nie umie, są najprawdopodobniej jeno dwa przejścia podziemne - czynne pod rondem Jagiellonów i jest/było pod rondem Kujawskim. Oba płytkie, małe, o, takie tam sobie czworoboczne przejście pod rondem z kilkoma sklepikami. Dowcip każdego taksówkarza: "o, a tu mamy zejście do bydgoskiego metra".