W sobotę miałem zwinąć i wytrzepać dywanik z korytarza. Na dywaniku stały miski z karmą i wodą oraz pożywiający się z nich kocurek Wyjadacz.
- Chodź tu futrzaku, przeniosę cię na drugą stro... Aua!
Kocur złośliwie zakotwiczył się w dywaniku kompletem pazurów w wyniku czego podniosłem go razem z tymże. Karma wysypała się w wodę.
- No i coś ty naro... Aua, za co mnie gryziesz?
Jak to często bywa zjawiłą się Mama i spytałą co to za zamieszanie.
- To przez kota. Stawia opór i gryzie.
- MRRRCHRRRRR - rzekł przymilnie kot Wyjadacz i zamaszyście połasił mi się o podbródek.
- E tam gryzie. Dobry kotek dobry, pani zaraz da rybkę (miąchanie). Posprzątaj to.