Na powodowane pewnym niepokojem pytanie, skierowane do naszej powszechnie znanej i szanowanej koleżanki studentki, czy w zbliżający się długi weekend odwiedzi mamę samotnie mieszkającą w Pułtusku, bo przecież nie była u niej od wielu tygodni, a nawet na Wszystkich Świętych, uzyskaliśmy filozoficzno-kulinarną odpowiedź. Nie, nie wybiera się, bo mama nie jest ani biedna, ani schorowana i sama mogłaby przyjechać, tym bardziej, że z Pułtuska nie jest daleko. Na ślub siostry mogła przyjechać, to i teraz może. Zaznaczyła jednocześnie, że jej postawa nie wynika z wegetarianizmu, a z głębokiej, choć nie na głębokim tłuszczu kultywowanej troski o rodzicielkę.