Niedotykalna studentka vel chłopak wyższych uczuć.
Nasza powszechnie znana i szanowana koleżanka studentka, szerokimi horyzontami zainteresowań wykracza poza prawo, a przynajmniej prawo polskie. Nie tylko wie już, jakiego kraju stolicą jest Wiedeń, ale nawet nad jaką rzeką się znajduje. Więcej, ostatnio pod wpływem pogłosek o wyjeździe turystycznym na indonezyjsko-hinduską wyspę Bali, zaczęła zgłębiać niuanse systemu kastowego. Tu trafiła na informacje o najniższej z kast, pariasach, nazywanych przez współwyznawców niedotykalnymi. Po dłuższym zastanowieniu i analizie materiałów źródłowych, z ulgą uznała, że jej nie grozi bycie niedotykalną. Nie tylko z tego powodu, że nie wykonuje żadnego z zawodów, z którymi hindusi wiążą taki status, ale przede wszystkim dlatego, że jej chłopak jest co prawda osobą wielkiego serca, wyrozumiałości, spolegliwości, uczciwości, tolerancji, empatii, pracowitości i wyższych uczuć, zapewniającym jej szacunek, zaufanie, szczerą komunikację, bliskość emocjonalną, poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i wzajemnego wsparcia, ale nigdy, przenigdy nie zgodzi się na to, żeby jej nie dotykać. I jak tu go nie kochać?