Zziajanym pędem bięgnąc w mrokuOnuce zmieniając co 10 krokówZdążyłem dobiec do ciebie miłaA ty mnie z hukiem wypier*oliłaś
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Nic właśnie. Woda owszem na ulicy była ale nie przelało się przez krawężniki, tak więc do potopu nie doszło.
Nie cierpię leżaków...