Się niektórym powodzi... No dobrze, w kontekście niedawnego stanu wody na Sanie to może nie była najlepiej dobrana frazeologia.
Ale ja nie narzekam, też mam życie jak w bajce. Właśnie przy pomocy Krecika i tak zwanego całuska księżniczki udrożniłam zablokowany odpływ w brodziku. No cóż, hydraulicy wyjechali za siódme morze, a dwa tygodnie czekać na księcia z bajki nie dało rady. Musi wiedźma brać sprawy we własne ręce. Może wam też coś przetkać?