Czasu brak, a robić sie nie chce.
Ja to sobie nad tablicą jako motto motywacyjne strzelę, wiecie, na listewce literki z papieru wycinane. Mogie?
A tak we wogle to lipa.
Znaczy lipa kwitnie, pora nalewkę lipową robić. No i lipa, bo w przepisie miód lipowy jest. A jak się pszczelarzy lokalnych zapyta o miód lipowy, to tylko patrzą z głęboką troską, jak na kogo chorego, i tłumaczą, że teraz nie ma, bo lipa kwitnie. Za miesiąc będzie. Ale wtedy lipa nie będzie kwitła.
No lipa...