Autor Wątek: Cesarz  (Przeczytany 1953 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Stefan

  • Gość
Cesarz
« dnia: 03 Grudnia 2008, 10:09:25 »
Cesarz Japonii tak przejął się awarią samolotu którym leciał(?) polski prezydent, że się rozchorował.
Spowodowało to odwołanie wizyty, na którą udawał się prezydent, wyczarterowanym w Mongolii samolotem.
Stawia to pod znakiem zapytania sens czarterowania samolotów od takiego mocarstwa jak Mongolia.
Radosław Minister Skorski oświadczył, że będzie wysyłał prezydenta aż do skutku, a prezydent (na to) oświadczył, że nie będzie się kulom kłaniał.
W związku z powyższym, koło ZBOWiD w Kłaju zaapelowało, by nie mieszać w tę sprawę dawno zmarłych generałów.
A cesarz dalej chory.
A deszcz padał i padał.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59503
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Cesarz
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Grudnia 2008, 14:17:02 »
Najprawdopodobniej Cesarz będzie musiał zapłacić za charter samolotu prezydenta. Nie lecieałem przecież tylko po to, żeby się przelecieć. Mógł mi powiedzieć, że jest chory, jak byłem w Mongolii, ma mój numer telefonu, a na pewno ma numer telefonu mojego brata. Wiem, że Cesarz to ma klawe życie, ale bez przesady. Powiedział prezydent.

Podobno Kancelaria Prezydenta przygotował już przedsądowe wezwanie do zapłaty i próbuje ustalić adres zamieszkania Cesarza. Na pytanie reportera ugodowo nastawionionej polskiej gazety codziennej, rzecznik Kancelarii stwierdził, że nie jest wykluczone poprzedzenie pozwu wezwaniem Cesarza do sądowej próby ugodowej. Po przedstawieniu przez stronę japońską wzrostu i wagi Cesarza, nie wyklucza się także pojedynku w ramach Sądu Bożego, według mieszanej, chrześcijańsko-szintoistycznej procedury.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Stefan

  • Gość
Odp: Cesarz
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Grudnia 2008, 09:42:41 »
Okazało się, że Cesarz nie zachorował, lecz upił się z radości, że nic nie stało się naszemu panu prezydentowi.
No a że pijanego Cesarza pokazać wstyd, a więc i zapadł na chorobę dyplomatyczną golenia.
A w mediach sprytnie ogłoszono chorobę, nie podając jej przyczyny.
Jeszcze raz kumys okazał swoją wyższość nad sake.

 

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59503
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Cesarz
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Grudnia 2008, 11:15:28 »
Okazało się, że Cesarz nie zachorował, lecz upił się z radości, że nic nie stało się naszemu panu prezydentowi.
No a że pijanego Cesarza pokazać wstyd, a więc i zapadł na chorobę dyplomatyczną golenia.
A w mediach sprytnie ogłoszono chorobę, nie podając jej przyczyny.
Jeszcze raz kumys okazał swoją wyższość nad sake.

 
A może Cesarz zapadł na chorobę filipińską?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.