Każda feminazistka Ci wyjaśni, że czarownik i czarownica to przykłady dyskryminacji słowno- płciowej, dodajmy, że także zawodowej. Na pewno czarownica była także lepiej wykształcona, bardziej aktywna zawodowo, a jednak dostawała za swoje usługi mniejsze apanaże niż czarownik (średnio oczwyiście). W takiej Norwegii to nawet postanowiono, że czarownice muszą zasiadać w radzie nadzorczej każdej spółki! Tam to mają nadprodukcję czarownic.
Gadu, gadu, a zagadnienie jest bardziej skomplikowane. Jeśli nie tylko (lub w ogóle) to nie wiek odróżnia czarodziejkę od czarownicy, to co odróżnia wróżkę od czarodziejki i od czarownicy?
I proszę mi nie wmawiać, że słowo "wróżek" jest mniej pejoratywne w odbiorze od słowa "wróżka"!