Rozumiem, że przed wojną kobiety mocniej dawały... w twarz?
A takie sa fakty. Podobno w 1667r. bitwa pod Podhajcami została przez Tatarów przegrana nie dzięki genialnej taktyce Sobieskiego, tylko przez to, że kobiety wzięte w jasyr masowo policzkowały Tatarów za odmowę wspólnej...wokalizy. Tatarzy zamiast spełniać swe obozowe obowiązki jasyrowe szwędali sie po stepie już to grabiąc, już to paląc, już to harcując z wojskami Sobieskiego. Znaną zaś prawdą jest, że żadna kobieta, nawet ta wzięta w jasyr, nie lubi jak się jej facet szwęda poza obozem.
Z kolei żaden szanujący się Tatar nie może znieść kładzenia rękoma po twarzy przez kobietę, zwłaszcza niewolną, choćby nie zniewoloną.
Dodajmy, że identyczna sytuacja miała miejsce w sierpniu 1920r. w armii Budionnego pod Lwowem. Zdecydowana akcja polskich branek uniemożliwiła dowódcy armii konnej pomoc swoim ziomkom pod Radzyminem. Pobity przez kobiety Stalin do końca życia nosił wąsy zasłaniajace blizny na twarzy i czuł odrazę do wszystkiego co polskie.