Bo jak nie ma śniegu, to one są ok.
Na śniegu też tragedii nie ma, ale zeszłej zimy miałem do przejechania po śniegu niecałe 300 metrów.
Lodu też nie było, gdyż u nas solą ostro.
Ogólnie lipa, to nie takie zimy jak kiedyś, gdy np zakopałem się w śniegu 2 kilometry od domu i musiałem zostawić na noc samochód u znajomych, gdyż na drodze był śnieg do kolan.