Autor Wątek: No Michnik in Palac  (Przeczytany 2424 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Stefan

  • Gość
No Michnik in Palac
« dnia: 08 Marca 2008, 18:02:26 »
Pewnie wszyscy się zastanawiali, czy podforumeczko (tak ostatnio sekowane i prześladowane) zabierze głos w sprawie zjawiska zwanego w krajach anglosaskich jako "No michnik in palac".
My znamy prawdę, ale zastanawialiśmy się czy ją ujawnić. Niesprowokowani ujawniamy, bo prawdę cenimy ponad wszystko, no, może z wyjątkiem piwa.
Ale ad rem.
Obchody 40-lecia ruchwaki im. Henryka Sawki miały na celu uhonorowanie tych, którzy stanęli w obronie tow. Michnika i jego kolesia, których wywalili ze studiów.
Jak sama nazwa wskazuje, w obronie tow. Michnik nie mógł stanąć tow. Michnik, a więc nie brał udziału w manifestacjach, ergo nie był  ich uczestnikiem. A w palacu uhonorowani byli uczestnicy. Tyle wersja oficjalna.
Sedno tarczy tkwi jednak gdzie indziej.
Spadające na łeb na szyje dochody koncernu, spadek sprzedaży gazety, spowodowały, że to. Michnik łapie się wszelkich sposobów był tą tendencje odwrócić.
Tym sposobem miała być nieobecność tow. Michnika na bibie u prezydenta.
Zadzwonił więc tow. Michnik to Lecha i mówi:
- Słuchaj, podobno robisz jakąś impre?
- Ano robie, ciebie też zapraszam.
- Słuchaj, mam sprawę.
- No? Ale Ziobry ci nie dam
- Nie chodzi o Ziobrę, pasi mi, byś mnie nie zaprosił.
- No ale jak?
- No bo wiesz, ciotka z Izraela przyjeżdża, mam pranie, ukradli mi lusterko...
- No nie wygłupiaj się, prezydentowi się nie odmawia...
- Dam ci tauzena.
- Ok, stoi, nie zaproszę cię.
Taśmy te zostały zniszczone przed ich nagraniem, ale my mamy kopię.


Online Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59502
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: No Michnik in Palac
« Odpowiedź #1 dnia: 08 Marca 2008, 18:49:30 »
Prawda jest jeszcze prawdziwsza, niż opisał to autor podforumeczka (ze wzgledu na obawę skasowania wątku, nie wymieniam jego personaliów).

Po prostu, to właśnie nasz autor, którego personaliów nie możemy wymienić, był w rzeczywistości przyczyną tzw. "zajść" marcowych na UW. To on z powodu zbyt oszczędnego trybu życia (w czym przebił podobno nawet samego Gomułkę) sprowokował wyrzucenie go ze studiów.
Najnowsze badania wykazują niezbicie, iż panowie Michnik i Szlajfer chcą przejąć uprawnienie autora do zwolnienia ze studiów, musieli się zrzucić po tradycyjnym tysiącu na jego rzecz. Jednak nie mieli wyjścia - tylko zgoda autora mogła doprowadzić do masowych protestów w ich, a nie w jego obronie. Nie nam oceniać, czy wytargował odpowiednią kwotę. Biorąc pod uwagę wielopokoleniowe doświadczenia w tej dziedzinie obu kontrahentów autora, można śmiało powiedzieć, że wynegocjował chyba tak zwanego "maxa". Nie bez kozery będzie dodać, że autor, jako Galicyjczyk również w zakresie targowania był i jest niekwestionowanym autorytetem.

Dodajmy, że autor - autorytet doprowadził do tego, że koszty związane z wynalezieniem przyczyny wyrzucenia (opłaty w dziekanacie, u rektora itp.) ponieśli zainteresowani.
Przerażające jest jedynie to, że uniwersytecka brać, niczego nie zauważyła...

« Ostatnia zmiana: 08 Marca 2008, 19:30:58 wysłana przez Cezarian »
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29918
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: No Michnik in Palac
« Odpowiedź #2 dnia: 09 Marca 2008, 09:26:23 »
.....
Taśmy te zostały zniszczone przed ich nagraniem, ale my mamy kopię.
No popatrz pan, to in palac też znają naszą instrukcję do niszczarki  :o

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43481
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: No Michnik in Palac
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Marca 2008, 14:47:48 »
Po co od razu niszczarka? Wystarczy wylać laptopa z kąpielą.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.