Ta historyjka ma też drugą puentę, jak małżonka rozmawia z koleżanką i mówi, jak się niepokoi o męża, bo zabrał kotka do utopienia i wypłynął z nim na jezioro. I jest cała w nerwach, co z mężem, bo kotek wrócił godzinę temu...
Ale tego w familiadzie nie opowiedzą.
Ciekawe, jak się nazywa familiada w wersji rosyjskiej семьяda?