Co by tutaj...??
Na początek drzem dobry! Co prawda truskawkowy się skończył i musiałem zadowolić się malinowym, ale cóż... Taki los.
O sobie słów kilka: nie ukrywam - czuję się lekko zagubiony. Przez grubo ponad sto cztery lata ukrywałem się w okopach na Mandziurskich stepach, żywiąc się jedynie muchomorami z dziemem, gdy wtem ni stąd ni zowąd przyjeżdżają buldożery i betoniarki i stawiają pomnik ku pamięci bohaterskich czynów Dziadka Jacka! I w tym naturalnie nic dziwnego by nie było, ale co gorsza, robotnicy twierdzą, że się wojna ciask prask skończyła!

No i wychodzę, Panie, z tych okopów, patrzę, a tu Internet... I od tamtej pory siedzę tylko i szukam wszelkich informacji (ze szczególnym uwzględnieniem przekazu wokalnego) ta temat działalności wielkiego Dziadka Jacka i jego niemniejszej Rodziny...

Czyli, że przede wszystkim witajcie wszyscy! Skromni upraszam o przyjęcie mnie do waszego grona i jednocześnie zachęcam do zapoznania się i wyrażenia opinii na temat mojej skromnej działalności jak najbardziej nie-gospodarczej:
www.fistaszki-pl.blogspot.com