Co to człowiekowi przychodzi do głowy? Stoję w sklepie spożywczym przed koszem ze słodyczami i czytam duży napis: „Poproś sprzedawcę o znieważenie.” Ładnie, myślę sobie, zakres usług zdawałoby się zwykłego spożywczaka, został najwidoczniej rozszerzony o funkcje dostępne dotychczas raczej na bazarze. Czytam jeszcze raz, no tak: „Poproś sprzedawcę o zważenie”, czyli jednak żadnego postępu, czy rozwoju, może dlatego, że w dzisiejszych czasach hamuje nas poprawność polityczna?