Nie wiem, jak teraz z sytuacją koni na Gibraltarze, ale może Mela powinna wziąć sobie do serca słowa Poety:
Nie można się kopać z koniem, co do którego istnieje uzasadnione podejrzenie, że ma biegunkę.
A tak na marginesie, to pracująca u nas praktykantka, czwarty rok studiów, dziewczyna naprawdę nad wyraz w prawie rozgarnięta, jedna z najlepszych na roku, nagrody rektorskie, stypendium naukowe itp, nie miała pojęcia, gdzie leży Gibraltar. No dobrze, zdarza się, ale nie widziała potrzeby, żeby o tym wiedzieć: pana to interesuje, to pan wie, a mi ta wiedza jest do niczego.
I weź z taką gadaj, to jakiś syndrom nowego pokolenia, czy my też tacy byliśmy?