Owszem, rocznikowo podpadam już chyba pod zabytek (ruchomy, ciągle jeszcze), ale koloru strzechy nie zmieniałam już od tak dawna, że najstarsze moje bombelki nie pamiętają. Na szczęście.
Ja to bym chyba z jednej strony doceniła cięty humor, z drugiej bałabym się wysyłać kolesia do Dyrekcji, bo ona ode mnie znacząco starsza i nie wiadomo, do jakiej jurysdykcji by ją odesłał.