PĄCZEK GATE
Dziś we wczesnych godzinach porannych doszło w naszej placówce do wykrycia i unieszkodliwienia gangu nielegalnych pączkarzy. Sprawców nakryto na gorącym uczynku w męskiej toalecie, gdzie za zamkniętymi drzwiami rozprowadzali wyjątkowo chodliwy dzisiaj towar. Dealerzy (bo tak chyba można ich śmiało nazwać) sprzedawali nabyte wcześniej na promocji w jednej ze znanych sieci dyskontowych pączki w cenie po 1 PLN (słownie jeden złoty polski) za sztukę, zgarniając wyśrubowane, a nieopodatkowane zyski do kieszeni. Pokątni handlarze nie posiadali również zaświadczeń sanepidu, działali na terenie placówki bez umowy na wykorzystanie lokalu do celów komercyjnych, a co najgorsze stosując dumpingowe ceny narazili na szwank zyski legalnego pączkowego kiermaszu zorganizowanego przez samorząd uczniowski...
I wy pewnie myślicie, że ja zmyślam.
Otóż nie.
I tak sobie myślę... Co my mamy z nimi teraz zrobić? Z jednej strony - porządek musi być.
Z drugiej, szkoda tępić w zarodku przedsiębiorczość i inicjatywę.
W sumie należałoby chyba po prostu ich opodatkować, pobrać opłatę za czynsz za lokal użytkowy, dołożyć jakąś grzywnę za niezalegalizowany handel i karę od sanepidu... Od razu im się odechce biznesy prowadzić
