Nie ma, u mnie takich cudów się nie robi. Sąsiedzi w górach owszem, ale oni to nie tylko Odrę w dzieciństwie przechodzili, ale i parę innych rzek od wschodu.
To ta Ewcia, co zerwała jabłko?
Oj tam, komu się nie zdarzyło owoców z cudzego sadu skubnąć niech pierwszy rzuci ogryzkiem.