Oj tam, marudzicie, Hipolicie.
Pogoda idealna do machania maczetą, ani skwar, ani deszcz. Palce lizać.
Nie, nie obcięte.
Za to melduję, że na bazarku jesienny wysyp truskawek po 15 za kilogram.
Natomiast w ogóle nie ma winogron.
W ogóle.
U was też?
Normalnie to stragany byłyby zasypane skolko ugodno, zielone, czarne, mołdawskie... Tymczasem nic, tylko na jednym stoliczku ktoś z ogródka parę kiści polskich ciemnych małych kuleczek sprzedawał. Ale takie to ja mam u siebie.
No przecież w Grecji nie wymarzły chyba?