Tutaj szło ostro, jeszcze pod Żyrardowem widać było, że się na poważnie kotłuje. A potem Warszawa zrobiła swoje czary mary i widać było na radarowej mapie, jak front rozstępuje się dokładnie przed aglomeracją jak Morze Czerwone przed Mojżeszem. Poszło na Otwock i Modlin, a u nas popadało, ale bez ekscesów.
Jak kolejny raz na ten fenomen patrzę, to się zaczynam zastanawiać, co oni tam zainstalowali w tym Legionowie po ostatnim "remoncie"? Radar pogodowy, aha..
No niby wiem czym jest komin termiczny nad nagrzaną asfaltem metropolią, ale
