W sumie można, jak się auto do pociągu zapakuje.
Tymczasem, gdzieś na jakiejś czeskiej stronie przemknął mi mem o treści mniej więcej takiej:
W imieniu Zarządu Dróg i Mostów miasta stołecznego Pragi chcieliśmy zapewnić, że w tym roku przygotowania do okresu zimowego przebiegły wzorowo i terminowo. Niestety, w wyniku nieprzewidzianych okoliczności wystąpiły opady śniegu, których nie mieliśmy ujętych w planie działań...
Tkie umiarkowanie śmieszne, powiedziałabym. Zdecydowanie śmieszniej jest w podstołecznym mieście Piastowie, gdzie odpowiedzialne (sic!) władze są aktualnie na etapie rozpisywania drugiego przetargu na zimowe utrzymanie dróg i chodników. Z pierwszego nic nie wyszło, bo żadna firma nie spełniała warunków cenowych. Może dlatego, że miasto zaoferowało znacznie mniej niz w roku ubiegłym, tak pod prąd inflacji.
Pozostaje liczyć na globalne ocieplenie.
Względnie będzie się polewało drogi z zakupionego w celach pomnikowych zezłomowanego parowozu wodą z odwiertu być może geotermalnego.
Jaki e miasto, takie priorytety...