Jakie borsuki, jakie borsuki! Ja właśnie od dziewiątej, zgodnie z harmonogramem, odkurzam. Z
tego, co słyszę, to właśnie odkurzam pod szafkami w łazience.
Odukrzaczyk ładnie je paproszki, a jaką ma ładną panią... (cytuję cytującego klasykę Grzegorza). Drzwi sobie ten model sam nie otwiera, aczkolwiek jest dość zawzięty, żeby sobie zamknąć. Wobec tego w czwartek zastałam duży pokój wyglansowany na błysk a w środku padniętą z przepracowania roombę... Żeby tak jeszcze śmieci wynosiła i na półkach sprzątała.
Koty na razie obserwują. Uważnie.
Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie...