Dziewczynek z kałachami nie widziałam, ale kałachy, czy co tam teraz na wyposażeniu, owszem. Jechały w komplecie z jakąś obstawą wojskową obstawiającą jakiś busik na Krakoskiem. Całość w obstawie borowików. Jeździło tego i wyło kilka sztuk, wte i wewte.
Ktoś coś wie, co Duduś dzisiaj odprawia? Grzegorz obstawia, że jaja jakoweś, ale tak myślę, że jeszcze za wcześnie...
edit: I taka refleksja mnie jeszcze naszła... Dwadzieścia lat się tu szwendam, od czasu do czasu o Trakt Królewski zahaczając. Co jakiś czas się człowiek owszem natknął na jakieś czarne limuzyny cicho przemykające. Ale powiem wam, że jeszcze żadni aż tak się panicznie nie bali, żeby na syrenach w poczwórnej obstawie po mieście jeździć.
A nie, wróć. Jeszcze Obama jak był, to pół miasta profilaktycznie zamknięto.
Wypisz wymaluj, jak na ostatnią rocznicę...