O dziwo w Krakowie nie było Dnia Pieszego Pasażera. Zwykle zdarza się przy pierwszym spadku temperatury poniżej zera. Choć z drugiej strony minąłem w drodze do pracy konwój toczących się dostojnie tramwajów numer "czy", z czego wynika że gdzieś na drugim koncu miasta potencjalni pasażerowie przytupywali dla rozgrzewki i używali słów powszechnie uznawanych.