Tak w ogóle, to posłusznie melduję, że pomimo przeciwności wiatrowych (zawsze w mordę), sprzętowych, lotniskowych (koledze zaginął bagaż) i samochodowych (kolega od bagażu prze 10 km jechał na pustym - przynajmniej według wskaźnika) baku jestem i do tego beczka pełna!.