Autor Wątek: ANEGDOTY  (Przeczytany 89097 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #480 dnia: 31 Maja 2012, 10:24:40 »
A od kiedy syci głodnych rozumieją?
Tym bardziej nie rozumiem.
Kim że ja jestem w tym sporze?

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #481 dnia: 31 Maja 2012, 18:07:53 »
A kto że się spiera?
A przy tym o Tobie wspomina?

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #482 dnia: 31 Maja 2012, 21:04:42 »
A to ja nie zrozumiałam, prawda?

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #483 dnia: 31 Maja 2012, 23:36:47 »
No tak, ale nie wyjaśniłeś, czy wygraleś wycieczkę.
A czy oferta za bohomazy jest aktualna?
Oferta jest prawdopodobnie nawet bardziej aktualna (o ile to możliwe), przecież Lotto ciągle podnosi wartość głównej wygranej... A jak trafisz na kumulację... Co więcej, jeżeli uda Ci się wygrać, powiedzmy 10 milionów, to w zasadzie szansa wygrania miliona jest niemal (?) pewna?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #484 dnia: 02 Czerwca 2012, 19:29:57 »
Na forum mile zionie pustką, to ja spokojnie posadzę kawał. On jest każdemu przyzwoitemu już znany, ale tutaj prezentuje się go z objaśnieniem - i wtedy to, dopiero, satysfakcja gwarantowana.



Online Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29915
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #485 dnia: 02 Czerwca 2012, 20:00:13 »
Aha... A kto jest zombie? To taki umarły na cmentarzu?

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43480
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #486 dnia: 02 Czerwca 2012, 20:38:17 »
Ja bym chciała sprostowanie do tego wyjaśnienia zamieścić. Zawsze mi się wydawało, że zombie to nie umarły tylko nieumarły, czyli undead. No i zombie z takimi zębami?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #487 dnia: 02 Czerwca 2012, 20:40:37 »
Czekałem na takie pytania.
To jest (nie bójmy się tego słowa) NIEŻYWY, któremu dalej rosną... no, staje się coraz bardziej zembaty.

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43480
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #488 dnia: 02 Czerwca 2012, 21:06:34 »
Jak mu dalej rosną zemby to to nie jest zombie



tylko Zembie



ale i tak niepodobne, jak widać.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #489 dnia: 02 Czerwca 2012, 21:59:46 »
Wizerunek nieaktualny niczego nie może dowodzić.
Ale temat mamy chwalebny (w rozumieniu patrona, oczywiście).

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #490 dnia: 03 Czerwca 2012, 09:51:35 »
No ale przecież gościu żyje (znam go, to kolega z przedszkola),  a więc kawał bez sęsu.
Oj, kolego jazzski...

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43480
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #491 dnia: 03 Czerwca 2012, 10:40:09 »
Ale którego gościa masz na myśli? Grabarza, czy tego drugiego?
Bo co do grabarza, to nie mamy pewności...
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #492 dnia: 03 Czerwca 2012, 23:02:36 »
Czy to aby nie powinno być odwrotnie? Skoro cmentarz jest pełen umarłych i nieumarłych Zombie (Zembie), to taki  żywy grabarz jest najbardziej przerażający dla pensonariuszy...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #493 dnia: 04 Czerwca 2012, 08:05:09 »
Dead or undead - this is a question!/*



/* wiem, wiem...

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #494 dnia: 14 Sierpnia 2012, 17:31:14 »
   Dawno, dawno temu siedziałem w fotelu. Fotel ten znajdował się w Sali Kongresowej. Sala mieściła się w Pałacu Kultu i Nauki. Na scenie big band Jana Ptaszyna Wróblewskiego grał w ramach festiwalu Jazz Jamboree. Przed kolejnym utworem Ptaszyn powiedział do mikrofonu mniej - więcej tak: "Następny numer nosi nazwę DLACZEGO MAŁPA. Ci z państwa, którzy wiedzą, o co chodzi, proszeni są o szybkie wyjaśnienie tym, którzy nie wiedzą, i zaraz zagramy". Na sali nastąpił ogólny, szeptliwy szmer. Mnie nikt nie wyjaśnił. Towarzysząca mi dama też niczego o kulturze muzycznej małp nie słyszała. Kawałek okazał się nieszybki, może nieco dancingowy. Bez odpowiedniej zapowiedzi nigdy nie zdołałbym go z małpą skojarzyć.
   Mijały lata, wypełniane codziennym znojem. Po około trzech, los nagle doświadczył mnie ciężkim kacem. Przebudziłem się z cierpienia, uczepiony blatu w krakowskich Jaszczurach. Przede mną stała szklanka ginu z tonikiem, a facet z sąsiedniego stołka opowiadał dowcip. Dowcip zabrzmiał tak:
   Dziki Zachód. Trzecia nad ranem w saloonie. Nikogo z gości. Pianista chrapie z czołem opartym o klawiaturę. Barman bezmyślnymi ruchami przeciera szklanki i blat. Nagle drzwiami wchodzi wkurzony kowboj o groźnym wyglądzie.
- Piwo! - powiada.
Barman nalewa i posyła kufel po śliskim blacie w stronę klienta. Podczas kiedy kowboj wydłubuje z ciasnych spodni monetę, zza baniaka z lemoniadą wychodzi mała małpka i sika mu do kufla.
- Barman, dlaczego małpa szczy do piwa? - pyta gość znudzonym głosem.
- cisza.
- Barman! Pytam, dlaczego małpa szczy do piwa?!
A barman na to:
- To nie ze mną. To z pianistą.
- Co z pianistą?! - mówi kowboj przez zaciśnięte zęby.
- Jeśli się rozchodzi o - dlaczego małpa szczy do piwa, to trzeba od razu z pianistą.
Facet, niechętnie, ale odwraca się od baru i idzie do pianisty. Puka go w plecy i mówi:
- Dlaczego małpa szczy do piwa?
- cisza.
Gość potrząsa pianistą i powtarza:
- Dlaczego małpa szczy do piwa, do cholery?!
- Człowieku! Czy ty wiesz, która jest godzina? - pomału cuci się pianista.
- Dlaczego małpa szczy do piwa - bo zaraz cię wsadzę głową w te cymbały, a potem całą budę rozwalę?!
- Oj, dobrze już, dobrze. O rany! Zaraz będzie!
Zabębnił kilka akordów i śpiewa: "Dlaczego, małpa, szczy, do piwa... oh yeah! ..."