Autor Wątek: ANEGDOTY  (Przeczytany 88911 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #165 dnia: 18 Marca 2012, 23:34:55 »
No to teraz dosypałeś do pieca. Było to z Twojej strony zagranie bardzo wyrafinowane, bo wiedziałeś lub powinieneś był wiedzieć, że Dym z papierosa, podobnie jak Rycerze, ma tutaj wyłącznie swoich fanów. Jedyne, co może dziwić, to fakt, że Twoje pomysły zostaływ słuchowisku wykorzystane, podobnie jak nasze. Powstaje zatem pytanie, dlaczego Maria Czubaszek chodzi w glorii autora, a w zasadzie, dlaczego nie dzieli się tantiemami z tytułu praw autorskich? Jak gołąb na parapet.... ;)
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29913
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #166 dnia: 19 Marca 2012, 09:51:50 »
... Uznałem wtedy, że ten rodzaj humoru jest mi tak bliski, że gdybym miał wymyślać żarty, to tak właśnie bym humoryzował, nie inaczej. Od tej konstatacji do napisania listu zaadresowanego Maria Czubaszek, program III P.R. itd., był już tylko krok, który zaraz zrobiłem.
No to może byś tak powtórzył ten wyczyn i podrzucił Pani Czubaszek parę pomysłów do "Spadkobierców", bo jej się tam nie przelewa a mi gorzej gdy ją tam oglądam?

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #167 dnia: 19 Marca 2012, 11:17:56 »
   W anegdocie powiedziałem, w swojej wierze wyraźnie, że pomysły dotyczące palnięcia ulęgły się bezpośrednio po i pod wpływem wysłuchanej audycji, a stały się efektem hipnotycznego promieniowania geniuszu autorki. Były więc i pozostają JEJ wytworem. I rzeczywiście, nigdy potem nie miałem impulsu ani własnej potrzeby napisania konstrukcji słownej, która przypominałaby jakiś fragment słuchowiska o dymie z papierosa (które nadal cenię wysoko). 
   Magia tamtego radia w dzisiejszej telewizji wydaje mi się nie występować zupełnie. Z tej, ale i z innych przyczyn dzisiaj to ja telewizję zauważam bardzo mało. Zajmują mnie - jeśli w ogóle - kanały typu „Mezzo” i „Discovery” (o ile zawierają „science”).  Z tej sytuacji wychodzi inna - że prawie nie znam „Spadkobierców”. „Wyczynu”, który w moim rozumieniu był jednak „żartem”, nie powtarzałbym, bo ten sam dowcip - powtórnie, nie wywołuje już pierwotnego szczęścia.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #168 dnia: 19 Marca 2012, 11:31:25 »
Forumowa młodzież zaczyna podnosić łeb hydrze...
No, no...
Żeby jednak ład i porządek wszechświata został zachowany, muszę i ja dodać parę groszy swoich.
Na marginesie, bo mi się przypomniało,  kol jazzski,  cieszę się Twoim entuzjazmem, który zakłada tezę, że ktoś tu niezorientowany  zagląda. To budujące.
A moje spotkania z M Czubaszek i co z nich wynikło?
1. Pozwoliła się dotknąć by sprawdzić czy istnieje naprawdę (i nie dotknęło ją, że wątpiłem że istnieje).
2. Kurzyliśmy współnie jej papierosy (choć cygary A. Zakrzewskiego były lepsze).
3. Jechaliśmy w jednym samochodzie.
4. Piliśmy razem wódkę (nawet Boguś się wtedy przyplątał).
5. Prawiliśmy sobie branżowe komplementy.
To tyle w telegraficznym skrócie w kwestii zakupów ;).

Oświadczam, że wszystko powyższe zgodne jest z prawdą, jakem łgarz. S:)


edit (bo się jakiś post wkręcił):

   W anegdocie powiedziałem, w swojej wierze wyraźnie, że pomysły dotyczące palnięcia ulęgły się bezpośrednio po i pod wpływem wysłuchanej audycji, a stały się efektem hipnotycznego promieniowania geniuszu autorki. Były więc i pozostają JEJ wytworem. I rzeczywiście, nigdy potem nie miałem impulsu ani własnej potrzeby napisania konstrukcji słownej, która przypominałaby jakiś fragment słuchowiska o dymie z papierosa (które nadal cenię wysoko). 
To bardzo  ładne wytłumaczenie dla braku możliwości  ;)
   
Z tej sytuacji wychodzi inna - że prawie nie znam „Spadkobierców”. „Wyczynu”, który w moim rozumieniu był jednak „żartem”, nie powtarzałbym, bo ten sam dowcip - powtórnie, nie wywołuje już pierwotnego szczęścia.
No sam bym tego lepiej nie ujął!!!!
Milion dżemów!!!!

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #169 dnia: 19 Marca 2012, 12:10:38 »
Nie no, fakt, jeżeli pomysł miałby się ulądz pod wpływem Spadkobierców, to ja może nie chcę go poznawać?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #170 dnia: 19 Marca 2012, 12:33:49 »
kol jazzski,  cieszę się Twoim entuzjazmem, który zakłada tezę, że ktoś tu niezorientowany  zagląda. To budujące.


   W istocie, zakładam (nie mój entuzjazm, tylko ja), że zaglądają tu istoty, które w niezapomnianym roku 1981 całkowicie nie żyły i opowiedzenie epizodu z audycją w roli głównej, wymaga objaśnienia im, o co w niej chodziło i do czego była. Forum nt. Poszepszyńskich jest dla mnie pierwszym i jak dotąd jedynym w internecie, w którym się zdecydowałem udzielać. Z paru aspektów „forumowej socjologii” mogę rzeczywiście nie zdawać sobie sprawy. Ale jeszcze Ci nie wierzę, że tu czytają tylko „50+”, bo z listów do mojej strony, w której często traktowałem o latach jeszcze dawniejszych wynika łacno, że są młodsi - zorientowani (czasem coś myląc i przekręcając, ale są) oraz zainteresowani dalszym ciągiem. 
   Powiem więcej: (Blusmaniak - nadstaw ucha) kiedy dwa lata temu ogłosiłem (prywatny) nabór do zespołu bluesowo - funkowego, przyszło mi poznać i (i współpracować) koleżankę w wieku lat - wówczas - osiemnaście, której ulubionym zespołem byli „Led Zepplin”. Miała ich nagrania wszystkie, co więcej - dobrze wykonywała na gitarze elektrycznej niektóre solówki. Ponadto umiała sugestywnie tłumaczyć różnice dzięki którym jej zdaniem Cepelini zdecydowanie górowali nad Parplami, czym powalała mnie - który mienił się być dawnym żarliwym zwolennikiem obu zespołów.
   Stefan, jeśli podniosłem łeb hydrze, a Ty to widzisz - przekaż jej, proszę, moje przeprosiny i zapewnij, że w moich zamiarach nie leży zupełnie, żeby ją drażnić. Niech sobie leży i zażywa wiekuistej emerytury.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #171 dnia: 19 Marca 2012, 13:11:31 »
   W istocie, zakładam (nie mój entuzjazm, tylko ja), że zaglądają tu istoty, które w niezapomnianym roku 1981 całkowicie nie żyły i opowiedzenie epizodu z audycją w roli głównej, wymaga objaśnienia im, o co w niej chodziło i do czego była. Forum nt. Poszepszyńskich jest dla mnie pierwszym i jak dotąd jedynym w internecie, w którym się zdecydowałem udzielać. Z paru aspektów „forumowej socjologii” mogę rzeczywiście nie zdawać sobie sprawy. Ale jeszcze Ci nie wierzę, że tu czytają tylko „50+”, bo z listów do mojej strony, w której często traktowałem o latach jeszcze dawniejszych wynika łacno, że są młodsi - zorientowani (czasem coś myląc i przekręcając, ale są) oraz zainteresowani dalszym ciągiem. 
Chylę nisko czoło (teraz jestem poważny jak Grieg) i Twoja argumentacja trafia do mnie. Faktycznie, zasklepiliśmy się na tym forum  jak nietoperze, a więc Twój świeży powiem uczyni nam wielkie pożytki. Coś mi składnia nie wyszła, ale nie chce mi się wracać.
Pociag (no czemu podkreślasz osiole), ok pociągnij za sobą rzeszę (może nie trzecią) i rozhermetyzuj tu nieco atmosferę - bo jest to potrzebne.

   Powiem więcej: (Blusmaniak - nadstaw ucha) kiedy dwa lata temu ogłosiłem (prywatny) nabór do zespołu bluesowo - funkowego, przyszło mi poznać i (i współpracować) koleżankę w wieku lat - wówczas - osiemnaście, której ulubionym zespołem byli „Led Zepplin”. Miała ich nagrania wszystkie, co więcej - dobrze wykonywała na gitarze elektrycznej niektóre solówki. Ponadto umiała sugestywnie tłumaczyć różnice dzięki którym jej zdaniem Cepelini zdecydowanie górowali nad Parplami, czym powalała mnie - który mienił się być dawnym żarliwym zwolennikiem obu zespołów.
A nic właśnie - mój własny (najprawdopodobniej, niestety) syn ukochał sobie właśnie muzykę lat 60 i 70-tych, m.in. Zeppelinów Purpli, Pink Floyd, Dorsów (dobrze, ze Morisson szybko odwinął kitę) ;)  na co wydaje niestety niemałe pieniądze bo (skąd się taki ulung?) dla niego liczą się tylko oryginały. A ile takie coś kosztuje to nie musze dodawać. Kupuje też i inne, pewnie wioska w Bangladesz żyłaby przez rok w dostaku.

 
 Stefan, jeśli podniosłem łeb hydrze, a Ty to widzisz - przekaż jej, proszę, moje przeprosiny i zapewnij, że w moich zamiarach nie leży zupełnie, żeby ją drażnić. Niech sobie leży i zażywa wiekuistej emerytury.
No nie, to zart i kiepski, a za wątek o MCz jestem wdzięczny, bo mogłem dzięki temu (po raz kolejny) pochwalić się  osobistą znajomością S:) ;D


Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29913
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #172 dnia: 19 Marca 2012, 15:22:25 »
Cytat: jazzski
... Powiem więcej: (Blusmaniak - nadstaw ucha) kiedy dwa lata temu ogłosiłem (prywatny) nabór do zespołu bluesowo - funkowego, przyszło mi poznać i (i współpracować) koleżankę w wieku lat - wówczas - osiemnaście, której ulubionym zespołem byli „Led Zepplin”. Miała ich nagrania wszystkie, co więcej - dobrze wykonywała na gitarze elektrycznej niektóre solówki. Ponadto umiała sugestywnie tłumaczyć różnice dzięki którym jej zdaniem Cepelini zdecydowanie górowali nad Parplami, czym powalała mnie - który mienił się być dawnym żarliwym zwolennikiem obu zespołów.
A nic właśnie - mój własny (najprawdopodobniej, niestety) syn ukochał sobie właśnie muzykę lat 60 i 70-tych, m.in. Zeppelinów Purpli, Pink Floyd, Dorsów (dobrze, ze Morisson szybko odwinął kitę) ;)  na co wydaje niestety niemałe pieniądze bo (skąd się taki ulung?) dla niego liczą się tylko oryginały. A ile takie coś kosztuje to nie musze dodawać. Kupuje też i inne, pewnie wioska w Bangladesz żyłaby przez rok w dostaku.
To się może zdarzyć w każdej rodzinie  8) Tak jak i w naszej tutaj są młodsi i starsi, i bluesmani i celtowcy, ogólnie pręgowane i skrzydlate ;)

teksty pedadoga

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #173 dnia: 19 Marca 2012, 22:14:26 »
Ale śliskie anegdoty dzisiaj produkują...
A żeby nas ten świeży powiew nie zdmuchnął z sufitów przypadkiem.
No jak się przy każdym przeciągu trzaska drzwiami to i małe >pfu< wydaje się świeżym powiewem.

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #174 dnia: 20 Marca 2012, 01:57:43 »
   Jestem starym wygą. Mógłbym z zadowoleniem rzecz pozostawić bez komentarza. Dobrze się tu bawię i odpowiada mi towarzystwo. Żeby go jednak nie zostawiać w sytuacji, w której ewentualnie ktoś widziałby się stojącym przed kłopotliwą koniecznością opowiedzenia się po jakiejś stronie - ten wpis czynię.
1. Jak dotąd, w anegdotach nie napisałem ani słowa nieprawdy o którym bym wiedział, że nieprawdą jest. Fakty są sprawdzalne, a trud ich sprawdzenia niech ponosi ten, kto taką potrzebę zobaczy. Za ładunek śmieszności w anegdotach odpowiada życie, które nie ja układałem.
2. Niczego śliskiego nie zamieszczałem. Sprzątam po sobie. Niedopałki wkładam z powrotem do paczki. Tak mam.
3. Nie trzaskam drzwiami. Jeśli trzasnęły jakieś - to musiał zrobić przeciąg. Jeśli przeciąg zrobiło >pfu<, oznajmiam że ono nie może być moje - ja zamykam za sobą wiadome drzwi.
4. To wypada tak boczyć się? No, już dobrze.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #175 dnia: 20 Marca 2012, 06:16:29 »
A żeby nas ten świeży powiew nie zdmuchnął z sufitów przypadkiem.
I kto to mówi?
Stara dupa...
Przycisk usuń Ci się zawiesił? ;)

teksty pedadoga

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #176 dnia: 20 Marca 2012, 07:48:37 »
Przycisk usuń Ci się zawiesił? ;)

Tu wszyyyystkooo dziaaaałaaa jaaakby wooolniej...

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #177 dnia: 20 Marca 2012, 08:47:34 »
Przyganial pedadog kotu, a sam się czepia ::)
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


traf pedadoga

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #178 dnia: 20 Marca 2012, 17:43:57 »
   Jestem starym wygą. Mógłbym z zadowoleniem rzecz pozostawić bez komentarza. Dobrze się tu bawię i odpowiada mi towarzystwo. Żeby go jednak nie zostawiać w sytuacji, w której ewentualnie ktoś widziałby się stojącym przed kłopotliwą koniecznością opowiedzenia się po jakiejś stronie - ten wpis czynię.
1. Jak dotąd, w anegdotach nie napisałem ani słowa nieprawdy o którym bym wiedział, że nieprawdą jest. Fakty są sprawdzalne, a trud ich sprawdzenia niech ponosi ten, kto taką potrzebę zobaczy. Za ładunek śmieszności w anegdotach odpowiada życie, które nie ja układałem.
2. Niczego śliskiego nie zamieszczałem. Sprzątam po sobie. Niedopałki wkładam z powrotem do paczki. Tak mam.
3. Nie trzaskam drzwiami. Jeśli trzasnęły jakieś - to musiał zrobić przeciąg. Jeśli przeciąg zrobiło >pfu<, oznajmiam że ono nie może być moje - ja zamykam za sobą wiadome drzwi.
4. To wypada tak boczyć się? No, już dobrze.
I jak tu trafić w Stefana, kiedy go Jazzski własną piersią przed strzałami zasłania?
A pisząc "anegdoty" nie miałem bynajmniej na myśli anegdot.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #179 dnia: 20 Marca 2012, 17:59:38 »
No ale czemu?
Nie ma godniejszych?
Są!
Male i female.
Kol P - nie wyjdę za ciebie S:)