Autor Wątek: ANEGDOTY  (Przeczytany 89205 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43481
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #150 dnia: 14 Marca 2012, 07:08:36 »
A czy kolega mógłby to zacząć nagrywać do Urny? Zapotrzebowanie jest...

urna.end.pl
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


prowokacja pedadoga

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #151 dnia: 14 Marca 2012, 08:34:02 »
A czy kolega mógłby to zacząć nagrywać do Urny? Zapotrzebowanie jest...

Najpierw trochę słuchać, potem nagrywać. I nic wprost.

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #152 dnia: 14 Marca 2012, 19:38:43 »
Stefanie - pokornie dziękuję.

Bruxo - nie mogę nagrywać, bo zabrzmię jak Stefan. A jak Stefan - to już brzmi Stefan.
Dziękuję że dzięki podanemu przez Ciebie linkowi mogłem usłyszeć Wasze głosy i wywnioskować, jak brzmi Stefan.

Prowokacjo Pedagoga - przekornie dziękuję.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #153 dnia: 14 Marca 2012, 19:53:13 »
Stefanie - pokornie dziękuję.
Swoją empatią doprowadzasz mnie do rozpaczy!!!

Bruxo - nie mogę nagrywać, bo zabrzmię jak Stefan. A jak Stefan - to już brzmi Stefan.
O matko!

Dziękuję że dzięki podanemu przez Ciebie linkowi mogłem usłyszeć Wasze głosy i wywnioskować, jak brzmi Stefan.
Wiedziałem że źle, ale żeby aż tak tragicznie? Cóż, skoro tak twierdzi jazzski (grzebalim, grzebalim), który wrażenie na mnie zrobił wielkie - coś w tym musi być.




Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43481
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #154 dnia: 14 Marca 2012, 19:54:54 »
Bruxo - nie mogę nagrywać

Ta, jasne, każdy pretekst dobry, a robić nie ma komu.
No, ale nic na siłę...
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26874
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #155 dnia: 14 Marca 2012, 19:58:08 »
Ta, jasne, każdy pretekst dobry, a robić nie ma komu.

Dla ludzi z moim wykształceniem nie ma pracy w tym kraju
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #156 dnia: 14 Marca 2012, 20:14:17 »
Dla ludzi z moim wykształceniem nie ma pracy w tym kraju

Dla ludzi z moim głosem nie ma Sound Correctora w tym kraju.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #157 dnia: 14 Marca 2012, 20:18:11 »
Dla ludzi z moim wykształceniem nie ma pracy w tym kraju
Dla ludzi z moim głosem nie ma Sound Correctora w tym kraju.
No, wreszcie szczerze powiedziałeś co sądzisz o głosie Stefana.
I tu się zgadzamy w 100% 8)

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #158 dnia: 14 Marca 2012, 20:20:50 »
Masoch.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #159 dnia: 14 Marca 2012, 21:03:29 »

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59501
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #160 dnia: 14 Marca 2012, 22:48:48 »
Masoch.
Czyli jedno chyba ustaliliśmy - nie uderzysz go?
A co do głosu, to akurat wszyscy (być może oprócz Stefana) mają ten sam problem.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #161 dnia: 15 Marca 2012, 10:48:41 »
Jestem pacyfistą. Nie wyglądam i mam duży futerał, ale jestem.

Stefan

  • Gość
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #162 dnia: 15 Marca 2012, 10:52:38 »
A co do głosu, to akurat wszyscy (być może oprócz Stefana) mają ten sam problem.
A bez metafor?
@j
A co ma jedno z drugim wspólnego?

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59501
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #163 dnia: 15 Marca 2012, 14:37:09 »
Czyli jazzski jako pacyfista bije tylko futerałem, bo to humanitarnie. Futerał z twardego drewna?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: ANEGDOTY
« Odpowiedź #164 dnia: 18 Marca 2012, 23:13:00 »
JAK GOŁĄB NA PARAPET

   W niezapomnianym roku 1981 łapczywie wysłuchiwałem w „trójce” audycje magazynu „60 minut na godzinę”. Nie było jeszcze potrzeby istnienia „Powtórki z rozrywki”, bo w każdy weekend radio serwowało premiery pierwszej wody. Serial autorstwa Marii Czubaszek pt. „Dym z papierosa” miłowałem wprost. Występowały tam takie osoby jak: Ciotka, Kazik, Narzeczona Kazika - panna Jola, pan Jurek i Boguś - grany przez Bohdana Łazukę. Onże w tym okresie częstotliwie „wycinał strusia”, co w głośniku manifestowało się pewnym nie w pełni artykułowanym okrzykiem, bardzo śmieszącym. W czasie tym kursowały tam też powiedzenia w typie „Kazio, jak coś palnie, to jak gołąb na parapet”. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to latem owego roku powiedzonko zaczęło miewać mutacje w obrębie członu determinującego kto (palnie) i w co. Słuchając tego pilnie, pokładałem się na dywan, powalany śmiechem i znów podnosiłem mocą rozbawienia kolejnymi zdaniami.
   Uznałem wtedy, że ten rodzaj humoru jest mi tak bliski, że gdybym miał wymyślać żarty, to tak właśnie bym humoryzował, nie inaczej. Od tej konstatacji do napisania listu zaadresowanego Maria Czubaszek, program III P.R. itd., był już tylko krok, który zaraz zrobiłem. W liście stało, że słucham, że za każdym razem, oraz rozumiem dlaczego panna Jola - to, ale nie rozumiem dlaczego Kazik - tamto. Natomiast Jurek, to może - tak, ale dziwię się Bogusiowi że może - inaczej, kiedy moim zdaniem powinien - jeszcze inaczej. Wszystko tchnęło nonsensem, a było tylko kanwą, na której poutykałem powiedzonka oparte na rdzeniu palnięcia w to czy tamto, które lęgły się w mojej biednej głowie jedno po drugim, jeszcze na pożywce rozśmieszenia przez radioodbiornik.
   Było o „palnięciu jak Józek na wózek” i „jak rzeźnik wątrobą o ladę”, i może trzy razy więcej, ale już nie pamiętam, a listu nie mam, bom go nieopatrznie opatrzył w znaczek i wysłał. Po tygodniu audycja zastała mnie, oczywiście, zaczajonego przy radiu. Nie miałem przecież jednak nadziei, że na fonii pojawi się Czubaszek i powie „panie Piotrze, dziękuję za list”, lub coś podobnego. Ale skłamałbym, utrzymując że słuchałem, pozostając w tej samej dziewiczości mentalnej, co tydzień temu. Wtem usłyszałem z ust aktorów jeden z moich konceptów! Za parę chwil drugi i trzeci. Byłem urzeczony. Po emisji obojętny spiker powiedział: „W słuchowisku wykorzystano pomysły pana Piotra... z...”  oraz, że wyśle się coś pocztą. Ostatniego zdania dobrze nie dosłyszałem, bo już wykręcałem numer do znajomych żeby sprawdzić, czy ktoś słyszał to samo, co ja. Trójki słuchało wtedy osób wiele, ale co z tego, skoro przecież - wakacje. Do nikogo nie udało mi się wtedy dodzwonić, a po ochłonięciu już nie wydawało mi się, żebym dysponował jakimś istotnym powodem. Minęło może trzy tygodnie i z Radia przyszedł list, ściślej: koperta. A w niej? - czarno-biała odbitka fotograficzna przedstawiająca odpustowo wyelegantowaną parę mieszaną z podpisem: „Zofia i Zbigniew Framerowie”.