Mamy OOS, czyli otwarte Otwarte Obiekty Sportowe. Nowe boisko nam zrobili w zeszłe wakacje. Na Orlika się nie łapie, bo terenem trzeba się było podzielić z obowiązkowym placem zabaw dla sześciolatków.
Poza tym same orły-sokoły, jak mawiał mój nauczyciel geografii: z niego to tako orzeł, że nawet przez okno nie wyleci.