Mambo dżambo. Tak, na plecy też kiedyś brałam, niezapomniane to były wrażenia, jak po aquavibronie i gorących okładach borowinowych spływałam z kozetki jak rozgotowany makaron, względnie jajca ala Salvador.
Ale pomogło.
A pioooontek to był wczoraj, amatorzy.