W pracy ciągnie się wątek problemów zdrowotnych kolegi. Nadal osłabiony. Kilka razy źle się poczuł do tego stopnia, że musiał położyć się na podłodze. Jako osoba ucząca się na błędach, następnego dania założył koszulę w ciemnobrązowym kolorze i niegniotąca się marynarkę. Teraz może swobodnie leżeć na podłodze, bo koszula i marynarka nie gniotą się i nie brudzą.
W związku z osłabieniem i omdleniami wybrał się na badania. Założono mu holter ekg, choć trochę dziwne, że na... okrężnicę. Omawiając temat wśród pracowników uznaliśmy, że podczas monitorowania, kolega musi mieć taki sam stres jak na co dzień, bo wyniki będą zafałszowane. W tym celu ustaliliśmy, że wszystkie dziewczyny z jego działu oznajmiają mu jednego dnia, że są w ciąży, a jedna, łamiącym się głosem ma powiedzieć, że... z nim.
Jak można się było spodziewać monitorowanie holterem nie wypadło dobrze. Więc kolega wybrał się na próbę wysiłkową. dziwne tylko, że podczas jej trwania badano mu serce... we wzwodzie.
A dzisiaj miał spotkanie z klientem i znajomym w jednym, z zawodu agentem ubezpieczeniowym. Jednej z naszych pracownic dało to asumpt do stwierdzenia, że ubezpiecza się na życie. Dobrze, że zdążył.