Kość z ogona osła, która nie byle jaką Osobę niosła.
Fryderyk III niemiecki Cesarz i przy okazji pruski, ale nie dziedzic, a król, do tego uksiążęcony(!) hrabia*, był znany jako pasjonat historii i archeologii. Inspirował prace wykopaliskowe, opisywał ruiny i pomniki. Przy okazji był fanatycznym i – co zwykle idzie w parze - naiwnym kolekcjonerem relikwii wszelkiego rodzaju. To on kupił kiedyś za niebotyczne pieniądze od Greków kości z ogona osła, który przyniósł Chrystusa do Betlejem. I to mimo protestów Gonza, krzyczącego, że to nie ten osioł, nie ten ogon i nie ta kość!
*Żeby nie było wątpliwości oto tytulatura: Fryderyk, z łaski Bożej cesarz niemiecki, król Prus, margrabia Brandenburgii, burgrabia Norymbergi, hrabia Hohenzollern, suweren i wielki książę Śląska oraz hrabstwa kłodzkiego, wielki książę Nadrenii i Poznania, książę Saksonii, Westfalii i Angarii, Pomorza, Lüneburga, Szlezwiku, Holsztynu, Magdeburga, Bremy, Geldrii, Kleve, Julich i Bergu, jak również Wendów i Kaszub, Krosna, Lęborka, Meklemburgii etc. landgraf Hesji i Turyngii, margrabia Górnych i Dolnych Łużyc, książę Oranii, książę Rugii, Fryzji Wschodniej, Paderborn i Pyrmontu, Halberstadt, Münster, Minden, Osnabrück, Hildesheim, Verden, Kamienia, Fuldy, Nassau, Mörs etc. uksiążęcony hrabia Hennebergu, hrabia Marchii, Ravensburga, Hohenstein, Tecklenburg i Lingen, Mansfeld, Sigmaringen i Veringen, pan Frankfurtu, etc., etc.