Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Dyskusja ogólna => Wątek zaczęty przez: Cezarian w 04 Września 2007, 23:59:40
-
Pisząc posta w innym wątku pomyślałem sobie, że może warto się zastanowić, jacy są najsłynniejsi dziadkowie w histori Polski oprócz Dziadka jacka oczywiście i znajdującego sie sporo za nim dziadka Piłsudskiego?
Ponizej moja lista.
Może ten od dziadzie idzie nowe
Dziadek do orzechów
Dziadek mróz (tfu)
Dziadek od Dnia Dziadka
Dziadek od Dziada i Baby
Dziad z gangu wołomińskiego
Dziadowski bicz - chociaż nie wiem, czy warto o nim wspominać, bo był bardzo rozpuszczony i deprawujący młodzież
Dziady Mickiewicza, ale to się chyba nie liczy, bo nie mówimy o podmiocie zbiorowym.
Dziad z Wesela
Do tego dochodzą dziadzie imiona: Bezdziadka, Dziadumiła (żeńskie! Kobieta też może być Dziadkiem, podobnie jak Skłodowska może być kobietą), Biezdziad, Przezdziad, Sulidziad, Miłodziad.
Co dalej? Może by tak rozwinąć ten wątek i postawić on topowy wymóg, aby wszystkie posty, anwet te bez zwiazku z wątkiem odnosiły się chociaż słowem do Dziadka Jacka, jego przygód, słów, poczynań lub tego, czego nie zrobił? Skoro latał ze spadochronem, to przecież mógł także latać z pęcherzem, jak nieprzymierzając kot.
Na marginesie, kota nie ma do końca tygodnia, to i myszy moga harcować.
-
A czy Dziadek Jacek nie stał się pra-dziadkiem? Taką ewentualność można brać pod uwagę, bo to przecież z Maurycym nigdy nie wiadomo...
Jakby się stał pradziadkiem, to całe te dywagacje szlag trafia...choć pra- też dziadek.
A co do dziadów, to u mnie pod sklepem są (codziennie!). Ale to znów podmiot zbiorowy (chyba, że weźmie się każdego z osobna ;D).
Dziadek słynny jeszcze, to jest taki w Brydżu (wiem, bo grywam ;D).
-
Dziadek słynny jeszcze, to jest taki w Brydżu (wiem, bo grywam ;D).
Dziadek w brydżu tak! Słynny z tego, że słabo gra w każdą karcianą grę, w której występuje.
Tylko, że o ile pamiętam ze szkoły z podręcznika do angielskiego - Bruxa mnie poprawi - to tam wyraźnie stało: Bridge isn`t a sport.
-
Bridge isn`t a sport.
W "40-latku" ładnie to przedstawiono. ;)
-
Bridge isn`t a sport.
Zwłaszcza Tower Bridge ;D
A Dziadek, na którego z lubością powołują się nasi wybrańcy narodu? A z jakim wdziękiem używał expressis verbis...
-
A Dziadek, co śmiał się z cudzego wypadku? ;D
-
A Dziadek, co śmiał się z cudzego wypadku? ;D
Właśnie! Ten jest chyba najpopularniejszy! Bravo.
Mi sie jeszcze przypomniał Piaskowy Dziadek
-
To ja może cytacik wrzucę:
Odjadę z tego peronu
za parę krótkich lat,
gdy jesień złoto z jesionów
wytopi akurat.
Na małą po mnie stacyjkę
dziewczyna wyjdzie, co
dziewczęta inne to przy niej
zupełnie zwykłe są.
Bukiecik da mi kwiatków,
czym wzruszy mnie do łez,
i cicho szepnie: "Dziadku,
to fajnie, żeś już jest".
Napisał, oczywiście, dziadek Jeremi...
-
Znakomite, palce lizać, ale mi się przypomniało z innej beczki:
Dziad kalwaryjski.
Czy w związku z tym Dziad kalwaryjski może być kawalerski lub kawaleryjski?
Pytanie nie jest retoryczne, bo w dzisiejszych czasach często zaciera się różnica pomiędzy wieczorem kawalerskim, a kawaleryjskim, zdecydowanie zmierzając w stronę kawaleryjską.
Czy podobnie jest z Dziadem kalwaryjskim jeśli jest kawalerem kawalerzystą?
-
Nie wiem (jeszcze ;)) jak tam jest z tymi "wieczorami", ale przypomniał mi się inny dziadek:
Dziadek (ten z Wehrmachtu) Tuska ;D ... sorry za to, ale przecież nie można było go pominąć ;)
Skoro mamy mieć niedługo wybory (moje pierwsze i kto wie czy nie ostatnie), to znalazł się on (ten dziadek) w samą porę. Może jeszcze nieźle namieszać...
-
Dziad Borowy
znany mi li tylko z widzenia (pojawia się czasem na zaprzyjaźnionym forum)
Brzmi groźnie, ale czy ma jakieś powiązania z BORem, tego nie ustaliłam...
-
no jest jescze leśny dziadek (nie mylić z borowym)
-
Dziad Borowy
znany mi li tylko z widzenia (pojawia się czasem na zaprzyjaźnionym forum)
Brzmi groźnie, ale czy ma jakieś powiązania z BORem, tego nie ustaliłam...
A od takiego dziadka borowego niedaleko do kąpieli borowinowej dziadka Jacka!
Czy dziad borowy był morowy?
-
"Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spać..." - to był taki dobranockowy dziadek, tyle że daaawno i niewiele pamiętam. Chyba był to dziadek z NRD(?), ale z wermachtem to raczej nie miał nic wspólnego.
-
"Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spać..." - to był taki dobranockowy dziadek, tyle że daaawno i niewiele pamiętam. Chyba był to dziadek z NRD(?), ale z wermachtem to raczej nie miał nic wspólnego.
To był właśnie Piaskowy dziadek i miał wiele spólnego, ale ze STASI ;) Kto normalny w czasach NRD latał helikopterem, a nie trabantem?
-
Gadu, gadu stary dziadu!
-
"Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spać..."
O, właśnie, czy ktoś pamięta, jak to szło dalej? Bo ja zawsze po tych słowach zasypiałam... ;D
Może stąd się da coś odtworzyć ;)
http://www.sandmaennchen.de/_/all/sm/mmkonsole_jsp/key=9_4332.html (http://www.sandmaennchen.de/_/all/sm/mmkonsole_jsp/key=9_4332.html)
Chociaż nie wiem, czy Piaskowego Dziadka możemy wciągnąć do kanonu, bo to tylko pseudonim z czasów jego agenturalnej działalności w PRL. Dla swoich to on był Sandmannchen, czyli Piaskowy Ludek.
http://www.sandmaennchen.de/ (http://www.sandmaennchen.de/)
Z drugiej strony, broni go dziadkowaty wygląd, no i uzus językowy...
-
"Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze spać..."
O, właśnie, czy ktoś pamięta, jak to szło dalej? Bo ja zawsze po tych słowach zasypiałam... ;D
Może stąd się da coś odtworzyć ;)
Dziadku, drogi dziadku, nie chcemy jeszcze śpać
Chodź tu obudzić nas (?)
Czy jakoś tak...
Rzeczywiście bajka była wyjątkowo słaba i prawdopodobnie nadawano ja tylko dlatego, żeby prawdziwy piaskowy dziadek - Honecker nie przyszedł. A jak uczy historia, miał wielka ochotę. W ogóle podobno ochotny był (co wcale nie musi znaczyć, że ochotnik).
-
A czy słynne:"...spieprzaj dziadu" też się może liczyć? ???
-
A o piaskowym dziadku szło jakoś tak:
Dziadku drogi dziadku nie chcemy jeszcze spać
Chodż tu zabawisz nas
,miejsce jest.
Na dobranoc bajka musi byc własnie nadszedł czas wielki czas.
Chociaż ja osobiście preferowałam lisa ,który pedałował na drewnianym rowerku śpiewając:
Jedzie lis przez gęsty las
aby zdążyć tam na czas....
i miał jakieś biznesy ze sroką.
-
A czy słynne:"...spieprzaj dziadu" też się może liczyć? ???
Nieee no... na wszelki wypadek doradzam wstrzymanie sie od komentarzy politycznych. Trzeba zachować proletariacką czujność, harcerską zaradność i inzynierską dociekliwość. Samo słowo "dziadek" jest podejrzane, bo wzbudza niezdrowe skojarzenia, odsyłam do odnośnego odcinka Rodziny: "Kasztanka... Admirał... Bereza..." i od razu wiadomo co autor zamiaruje.
-
Jedzie lis przez gęsty las
LiS?A to dobre.
-
No to całkiem niepolitycznie,przypomniał mi się niezwykle użyteczny:Dziad z worem,służący ,jak wiadomo do poskramiania niesfornych latorośli ,bo używać przemocy fizycznej nie można,a taki dziad z worem bywa przydatny... ;)
-
No to całkiem niepolitycznie,przypomniał mi się niezwykle użyteczny:Dziad z worem,służący ,jak wiadomo do poskramiania niesfornych latorośli ,bo używać przemocy fizycznej nie można,a taki dziad z worem bywa przydatny... ;)
A tak, to się nazywa Santa Claus of Coca Cola, dawniej św. Mikołaj, dawniej Died Moroz, za Adolfa nie ma co wspominać bo był nur fur Deutsche, dawniej św. Mikołaj a dawniej to już zależy z jakiego kto zaboru. :P Oczywiście żartuję, też byłem w swoim czasie straszony dziadem z worem.
Zresztą zetknąłem się z praktyczną, choć wypaczoną, implementacją tegoż pojęcia! A było tak: podczas porządkowania strychu domu dziadków (stąd dziad) wykryty został zestaw złożony z wora (wór) umocowanego na kiju z zaciągalną pętlą ze sznurka oraz noża, również z rączką przedłużoną kijem. Rzeczy te związane były razem, co wskazywało, że łączy je jakiś związek. Nikt nie miał pojęcia jaki, dopiero pewna sąsiadka wyjaśniła co to właściwie jest. Był to otóż... toolbox do usuwania gniazd os! Metodę można opisać jako "nożem i do wora".
-
Powiem tak:po przeczytaniu opisu wyposażenia dziada z worem powiało grozą,jak z opowieści wuja Alberta,stanęła mi przed oczami mroczna ,zakapturzona postać(czyli ów dziad z toolbarem)pukający po niesforne dziecię.Chyba już nie będę wspominać dziada z worme w domu bo mi się traz makabrycznie kojarzy,BRRRRRRRRR..... :o
-
A jeszcze, jeszcze, niestety, niestety ten dziad, co gadał do obrazu i bluesrada dla niego od Stanisława Zygmunta:
Czy Cię ziębi to czy grzeje
Jedna rada na to dobra
Gdy Ci obraz wciąż dziadzieje
Ty się dziadzie wreszcie obraź
-
No i jeszcze w naszej rodzinie istnieje od dawien dawna "dziadek kościółkowy'jest to obywatel,który na nabożeństwie staje za tobą i zawodzi bardzo głośno i fałszywie pobożne utwory.Jest prawie tak straszny ,jak dziad z worem i pełnym toolbarem ;D
-
To ja jeszcze dorzucę do tej antologii poezji dziadowskiej Sonety Krymskie tego, no, Mickiewicza, ale jeszcze przed poprawkami redaktorskimi, tak jak je uwiecznił Waligórski:
A wszystko gra tak pięknie jak w płuckach u dziadka,
który się był przeziębił ubiegłego latka
gdy latał z mandoliną po różnych sąsiadkach...
Oraz, jakże na czasie, hasełko wyborcze: Dobrze gada, w górę dziada!
-
Stefan pozieleniały z zazdrości, że w tym topicu jeszcze nic nie napisał (ani on ani off), przytacza dowcip, który nie ma sensu, ładu i składu, ale jest śmieszny.
Wygląda dżdżownica z ziemi, patrzy, a tu obok druga.
- Dzień dobry!
- Co, dzień dobry!? Własnej d*py nie poznajesz?...
-
dowcip, który nie ma sensu, ładu i składu, ale jest śmieszny.
No to ja też w ten deseń
Wbiega kot do baru i od progu krzyczy:
-Panie barman lej pan szybko piwo,bo strasznie mi się siku chce a nie mam CZYM!
-
Ale zdziadział ten wątek...
;D
-
Ale o co chodzi? ???
A tak na serio (to tu się da!?) - Dziadek, jaki jest każdy widzi, bądź słyszy... A tak mię się w głowie uroiło pytanie: od kiedy Dziadek Jacek, stał się dziadkiem? Czy kiedy Maurycy przybiegł na świat? A może Dziadek Jacek jest wyrazem platońskiej idei dziadkowatości i już od urodzenia owa dziadkowatość była jego immanentną częścią?
-
Jak to kiedy?
W Kaliszu!
-
Jak to kiedy?
W Kaliszu!
Nie gdzie, a kiedy panie...eh. No nic.
Ja bym stawiał, że nigdy się nie dowiemy, bo sam Dziadek Jacek tego nie wie. Choć z drugiej strony wszystkie odpowiedzi mogą być poprawne.
-
Jak to kiedy?
W Kaliszu!
Nie gdzie, a kiedy panie...eh. No nic.
O czasoprzestrzeni słyszał, a?
-
Jak to kiedy?
W Kaliszu!
Nie gdzie, a kiedy panie...eh. No nic.
O czasoprzestrzeni słyszał, a?
I za to Cię lubię ;D
-
Jak to kiedy?
W Kaliszu!
Nie gdzie, a kiedy panie...eh. No nic.
O czasoprzestrzeni słyszał, a?
To taka taryfa w Plusie?
-
Czas na nowy program taryfowy!
-
Jak dziad z worem, w sumie słusznie, to moze także zastanowić się nad najbardziej obecnymi w świadomości dziadami nieobecnymi lub domyślnymi?
Na przykład dziad, który pozostał na wozie, gdy zeskoczyła z niego baba, aby ulżyć koniom.
Dziad, którego zostawiła baba spóźniając się na pociąg.
Dziad baby, która przyszła do lekarza.
Dziad od zabawy w dziada.
Dziad od chłopa, który zdziadział.
-
A czy Papcio Chmiel to też dziadek?
Bo znalazłem (właściwie mój ojciec), podczas malowania, sprzątania, mojego zagubionego "Tytusa - księgę XI" ;D Palce lizać (akurat bez dżemu, żeby nie zabrudzić kartek)
-
Jak sama nazwa wskazuje - wojskowy chlebak służy do noszenia granatów, a Papcio Chmiel nigdy nie będzie dziadkiem.
Za dużo tego, no... jak mu tam, a mam! - chmielu.
-
Moim zdaniem Papcio się tylko tak maskuje to psedo... tym.. nimem. Przecież widać, iż czupryna jego jako mleka lub insza lilija.
-
Papcio Chmiel nigdy nie będzie dziadkiem.
Nie doceniasz Tytusa, najprawdopodobniej...
-
A pamiętacie,jak kiedyś Tytus strasznie zdziadział???Tylko nie pamiętam co doprowadziło go do takiego stanu.Cudownym,odmładzającym lekiem stał się"Świat Młodych"(o ile dobrze pamiętam tę historyjkę.
-
A pamiętacie,jak kiedyś Tytus strasznie zdziadział???Tylko nie pamiętam co doprowadziło go do takiego stanu.Cudownym,odmładzającym lekiem stał się"Świat Młodych"(o ile dobrze pamiętam tę historyjkę.
Dupa a nie pamiętasz!
Zdziadzieli Romek i A'Tomek, po wypiciu miodu z 1684 roku.
W księdze VII, kiedy to Tytus miał poprawkę z geografii
Ech, dzisiejsza młodzież...
Edit
Alternatywna księga to księga I.
Natomiast Tytus zdziadział w księdze VI - kiedy to przenosili się w czasie.
Ale on był uwięziony przez 50 lat w lochu, zanim go nie przenieśli do naszych czasów.
-
Natomiast Tytus zdziadział w księdze VI - kiedy to przenosili się w czasie.
Ale on był uwięziony przez 50 lat w lochu, zanim go nie przenieśli do naszych czasów.
Pytanie chłopców:Tytus co ty tam robisz?
Tytus:więzię się
-
Pytanie chłopców:Tytus co ty tam robisz?
Tytus:więzię się
Dupa Yaś Rękawiczki!
Było tak:
Wię-zię-się!
A jak tak nie było, (bo nie chce mi się sprawdzać) to oficjalnie przepraszam kol. Fasiol
-
Nie w Moskwie, tylko w Odessie, nie samochód, tylko rower, i nie wygrał, tylko mu ukradli...
Ech, eksperci z Radia Erewań ;D
WIĘ-ZIĘ SIĘ!
Księgą VIII (słownie: ósma) o astronomii.
A z tym miodem to niech sprawdzi kto inny, bo mnie się też nie chce...
-
Nie w Moskwie, tylko w Odessie, nie samochód, tylko rower, i nie wygrał, tylko mu ukradli...
Ech, eksperci z Radia Erewań ;D
WIĘ-ZIĘ SIĘ!
Księgą VIII (słownie: ósma) o astronomii.
A z tym miodem to niech sprawdzi kto inny, bo mnie się też nie chce...
Czy już wspominałem, że Cię KOCHAM?
-
Oj, przestań, bo rudy będzie zazdrosny ;D
(http://s9.chomikuj.pl/images/profil/560209.jpg)
-
Kurczę, genialne to jednak było :) Pamiętacie jak w księdze "ogólnohistorycznej" (prasolot) były - hmmmm, jak to nazwać? Didaskalia komiksowe, typu "minęło jedenaście i pół pacierza", czy też występowała tam alternatywna do Rumcajsa banda Kozaków - Winocajsów??
-
O Boże jaki wstyd!!! :-[
No faktycznie w księdze z prasolotem Romek i A'tomek dorwali się do wina i im nie poszło,a w księdze z przenoszeniem w czasie za pomocą klikania(swoją drogą,genialny Papcio Chmiel przewidział erę powszechnego "klikania")to Tytus utknął w więzieniu i starsznie się postarzał.
To juz demencja starcza ,ale miło mi ,że ktoś mnie zwymyślał,porównując do dzisiejszej głupawej młodzieży.
-
(...) porównując do dzisiejszej głupawej młodzieży.
My tu umiemy prawić komplementy, nieprawdaż? ;D
-
...dzisiejszej głupawej młodzieży.
A wczorajsza młodzież to wcale mądrzejsza nie była, tylko nie miała takich możliwości jakie są dzisiaj.
-
...dzisiejszej głupawej młodzieży.
A wczorajsza młodzież to wcale mądrzejsza nie była, tylko nie miała takich możliwości jakie są dzisiaj.
Jak to nie była? To Twoim zdaniem Stefek jak był przedwczoraj młodzieżą do nie był mądry?
Chyba że chodzi Ci o wczorajszą... ;D
Przez was chyba po 100 latach wrócę do Tytusa. Tylko jak?
-
Przez was chyba po 100 latach wrócę do Tytusa. Tylko jak?
Nic prostszego. W ramach tzw. ogólnej konspiracji proszę o kontakt na priva.
M.
-
Jak to nie była? To Twoim zdaniem Stefek jak był przedwczoraj młodzieżą do nie był mądry?
Chyba że chodzi Ci o wczorajszą... ;D
Przez was chyba po 100 latach wrócę do Tytusa. Tylko jak?
Czy ktoś mnie postarza?
Proszę o wyjaśnienie
-
On się po prostu naszym kosztem odmładza ;D To naturalna potrzeba u kogoś, kto pamięta czasy kiedy Galia dzieliła się na części trzy...
Przez was chyba po 100 latach wrócę do Tytusa. Tylko jak?
Nic prostszego. W ramach tzw. ogólnej konspiracji proszę o kontakt na priva.
M.
W ramach ogólnej konspiracji śpieszę przypomnieć, że Tytus obecnie bawi z wizytą u dziadka. A ciotka Zuzanna lubi kasztany z wiadomego placu tylko jesienią...
-
No to w raamch konpiracji zagadka:
Skąd pochodzi cytat?:"...jestem może powolny,ale jak sie rozkręcę..."
Moge służyć podpowiedziami,ale nie śmiem obrażać znawców tematu.
-
W ramach ogólnej konspiracji śpieszę przypomnieć, że Tytus obecnie bawi z wizytą u dziadka. A ciotka Zuzanna lubi kasztany z wiadomego placu tylko jesienią...
A ja w ramach ogólnej konspiracji przypomnę że:pawiany skaczą na ściany z żyrafy wchodzą do szafy.
-
No to w raamch konpiracji zagadka:
Skąd pochodzi cytat?:"...jestem może powolny,ale jak sie rozkręcę..."
Z ust pewnego zółwia sportowca najprawdopodobniej. Tylko uprasza się domorosłych majsterkowiczów o nierozkręcanie żółwi - one same to robią najlepiej.
-
Brawo ten pan!!!!(a może raczej:Brawo ten duch!!!!)
Oprócz cytatu z żółwia sportowca,wspomniane przeze mnie żródło obfitowało w wiele fajnych tekstów,jak:"wodzu,co wódz?" i "...to ja przepraszam..."
Ciekawe czy miało tak wielu wielbicieli,jak Tytus ?
-
A Tytus jutro obchodzi 50-lecie! Czy on też zostanie dziadkiem? A czy można być dziadkiem, nie będąc ojcem?
-
Ciekawe czy miało tak wielu wielbicieli,jak Tytus ?
No masz! Pan Baranowski rulez! Nie umniejszając zasług Papcia Chmiela, oczywiście...
A czy można być dziadkiem, nie będąc ojcem?
Biorąc pod uwagę, że tylko mater semper certa*, to oczywiście ;D
____________
* jak w tej anegdocie, gdzie uczony w Piśmie kiwał z politowaniem głową nad słynnym salomonowym wyrokiem - Phi, też mi filozof, matkę ustalił... Niechby tak spróbował ustalić ojca...
-
Hop hop hop kursant Buxa!
Łacina to moja domena!
-
A Tytus jutro obchodzi 50-lecie!
Sto lat,sto lat,sto lat....Niech mu gwiazdka.....A kto z nami......I jeszcze jeden i jeszcze raz......
-
Dziękuję w imieniu Tytusa ;D
(http://stefanbolcman.neostrada.pl/tytus.jpg)
Edit
Pytanie - czy niewidzialna ręka (to także ty) wzięła sie z Tytusa czy z teleranka?
I jakie są wzajemne (ko)relacje między rękami?
-
Ręka rękę myje...
Aha,no i jeszcze:nie wie prawica co czyni lewica ;D
-
Ric der Rabe
Ktokolwiek wie, proszę się odezwać!!!
-
Pytanie - czy niewidzialna ręka (to także ty) wzięła sie z Tytusa czy z teleranka?
I jakie są wzajemne (ko)relacje między rękami?
Na pewno Tytus (a właściwie Pacio Chmiel) wiedział już o akcji telewizyjnej. Natomiast skąd sie ręka wzięła, czy z teleranka czy z ekranu z bratkiem czy moze jeszcze wczesniej ze 'Swiata Młodych', tego ci moja skleroza nie powie gdyż zbyt młoda...
-
Biorąc pod uwagę, że tylko mater semper certa*, to oczywiście ;D
____________
* jak w tej anegdocie, gdzie uczony w Piśmie kiwał z politowaniem głową nad słynnym salomonowym wyrokiem - Phi, też mi filozof, matkę ustalił... Niechby tak spróbował ustalić ojca...
Nie zawsze, nie zawsze! Świat jednak (co przyznaję ze szczerym zdziwieniem) idzie do przodu. To Aneta K. jest pewna?
-
A Tytus jutro obchodzi 50-lecie! Czy on też zostanie dziadkiem? A czy można być dziadkiem, nie będąc ojcem?
"Dziś sam jestem dziadkiem, więc cóż mógłbym dać mojemu wnuczkowi, jak nie stary puginał. On także także jest małpą. Przynajmniej w części genotypu. Niech ma czym golić stopy".
-
A Tytus jutro obchodzi 50-lecie! Czy on też zostanie dziadkiem? A czy można być dziadkiem, nie będąc ojcem?
Sprostowanie: własnie wpadły (właściwie wypadły z szafy) mi w ręce oficjalne dokumenty z których wynika, że niejaki Tytus urodził się 22.10.1957 roku, czyli że przedwczoraj (tuż po wyborach, ...urna ich cappucino verbis) miał 50-te urodziny - hip-hop hura! Niech nam żyje jubilat!
Oczywizda, istnieje szansa, że Papciowi się ołówek omsknął (dawno nie pisałem tego słowa) albo że tajne służby (BOA - kto pamięta tę organizację?) sfałszowały.
-
BOA - Bojowa Organizacja Antygangsterska. Na legitymacji nr 001 Tytus ma jak byk (?) napisane TYTUS de ZOO ur. 22.10.1957.
A w Trójce nawet okolicznościowy reportaż był. Ale się nie zredundował, najprawdopodobniej... :-\
-
BOA - Bojowa Organizacja Antygangsterska. Na legitymacji nr 001 Tytus ma jak byk (?) napisane TYTUS de ZOO ur. 22.10.1957.
A w Trójce nawet okolicznościowy reportaż był. Ale się nie zredundował, najprawdopodobniej... :-\
Czyżbyśmy z tej samej szafy korzystali?
Kiedyż to ten reportaż był, w poniedziałek?
-
W poniedziałek po południu jakoś, w ZD3 chyba.
Żeby było śmieszniej, na drugiej stronie tej okładki, z której przepisywałam dane osobowe Tytusa, napisane zostało:
1966-1996 Już od trzydziestu lat książeczki Papcia Chmiela bawią czytelników.
W ten sposób można jubileuszować częściej ;D
-
W poniedziałek po południu jakoś, w ZD3 chyba.
Żeby było śmieszniej, na drugiej stronie tej okładki, z której przepisywałam dane osobowe Tytusa, napisane zostało:
1966-1996 Już od trzydziestu lat książeczki Papcia Chmiela bawią czytelników.
W ten sposób można jubileuszować częściej ;D
Kolego(żanko)
Książeczki z Tytusem, a sam Tytus to nie to samo!!!
Ty-Tus zadebiutował na łamach Światła Młodych
A np takie cudo jak księga 0 to macie? Tam są właśnie zebrane przedpremierowe TyTusy
A poza tym, studiowaliście Tytusologie? A ja studiowałem...
No więc milczcie szczegółowi...
-
Stefan, ta zniewaga krwi wymaga!
Mnie zarzucać, że nie wiem, gdzie się Tytus urodził? Toż ja się na Świecie Młodych czytać uczyłam...
A Kleks, a Smok Diplodok, a Kajko z Kokoszem? A Uśmiech Numeru, a?
No gdzie jak gdzie, ale na tym Forum, no komu jak komu, ale tobie... Emotikonki po każdym zdaniu mam wstawiać czy jak?
-
A Kleks, a Smok Diplodok, a Kajko z Kokoszem? A Uśmiech Numeru, a?
... Kruk Który Mówi Szyfrem na przedostatniej stronie,, łagodny agitator Jarek na drugiej, "Zastęp Zbiórka" i "Bądź Sprawny" do wycinania (sposoby przeżycia na Alasce, dziwny format), żółta trzecia strona w wakacje (w 1987 znakomity blok "Swiat Juliusza Verne'a" - pierwszy raz tam przeczytałem o powieści "Król Armat"), niebieski pasek z przeróżnymi problemami czytelników ("On mnie nie kocha i słucha Republiki co robić droga redakcjo - Lady Pankówa"), powieść w odcinkach na stronach 7 i 8 (pamiętam jak czekałem na kolejny odcinek "Lowców Fok"), Gwiazdozbiór na szóstej - idealny materiał do pozyskiwania zdjęć "Europe" i szpanowania przed laskami z klasy - działało :) Oj było tego trochę :)
-
To była niecna prowokacja ;) w celu zwiększania temperatury wątku... (Co poniekąd się udało - mam doświadczenia z własnym ciałem <pedagogicznym>)
Kogo jak Kogo, ale Bruxy nie podejrzewam, że nie zna Światła Młodych...
-
Teraz są dziesiątki pism dla młodziezy, ale czegoś takiego, jak ŚM nie ma. Dlaczego? Nie mozna uczyć bawiąc? A może są? Jak zudować szałas, bumerang, jak orientować sie w terenie i tysiące takich ciekawostek. Szczególnie w każde wakacje. A artykuły o UFO we wtorki na przedostatniej stronie? A zdjecia z pierwszych, jeszcze drewnianych Gwiezdnych Wojen?
-
Idąc tym tropem - czemu zlikwidowano CSH*/???
A można tam było cuda kupić (prócz ksiązeczki Zrób-to-sam):
Składane modele enerdowskich samolotów
Klej K88!
silniczki lotnicze
rozpałkę do ogniska
krajkę, finkę (kto wie co to jest?)
i całą masę innych rzeczy...
Końkurs - kto pamięta co można było jeszcze w CSH? Kto pamięta?
/*
Centralna Składnica Harcerska...
-
Końkurs - kto pamięta co można było jeszcze w CSH? Kto pamięta?
Były modele szybowców a nawet i sprzęt terrorystyczny w postaci rakiet, a jak się miało naprawdę sporo szczęścia to można było trafić wiertła fi 0.6 - 1 mm, a nawet zasilaną z akumulatora wiertareczkę Made In DDR, nie do kupienia, a przydatne do płytek drukowanych. Ciekawe, że w niedużym przecież Tarnowie, występowały dwie CSH, odległe od siebie o 5 minut marszu, jedna harcersko - sportowo - majsterklepkowa, a druga wyraźnie modelarska.
-
Jak to co? Zapomniałes o najważniejszym: kolejki i osprzęt do nich w skalach TT i H0 najczęściej firmy PIKO. Co do finki to w: "Nie tylko dla orłów" mówili że cyt: "W Skandynawii Szwed Norwega zabił Finką". Finka to po prostu broń biała, paramilitarnej organizacji o złowrogiej nazwie: ZHP. ;D
-
"bo to była wyjątkowo zwinna Finka" ;D
odp na pyt Stefana brzmi: w zasadzie wszystko :D
Cały osprzęt biwakowy i nie tylko. Menażki co prawda nie posiadam, ale mam jeszcze aluminiowy niezbędnik. Pamięta ktoś, co to?
I palnik na butlę gazową. I zestaw garnków składanych jeden-w-drugi do kompletu z deseczką do krojenia, sprytnym uchwytem i czajnikiem w kształcie UFO. I zestaw kubek-w-kubek + szklanka + grzałka... I to wszystko jak nowe mimo wieloletniego użytkowania...
-
Jestem zbudowany
A więc pytanie następne:
Co to była dziwka? i dlaczego?
-
Jestem zbudowany
A więc pytanie następne:
Co to była dziwka?
utrzymanka :)
ps. ja z csh pamietam zestaw cyna+kalafonia
-
Ja ja Wam zazdroszczę - zobaczyliście kawał świata i to stosunkowo niedaleko.
-
Ja ja Wam zazdroszczę - zobaczyliście kawał świata i to stosunkowo niedaleko.
Ja zobaczyłem nawet "najśmieszniejszy kawał świata".
O tu -> http://www.joemonster.org/filmy/2912/Monty-Python-Najsmieszniejszy-kawal-swiata
-
To nie są odpowiedzi na pytanie konkursowe.
Ponawiam
Co to była dziwka i dlaczego?
-
To nie są odpowiedzi na pytanie konkursowe.
Ponawiam
Co to była dziwka i dlaczego?
Tak całkiem na serio to był uchwyt do menażki,żeby ją można było zdejmować z otwartego ognia nie parząc sobie paluchów(materiałowe łapki w tym przypadku się nie sprawdzają).Czemu dziwka to nie wien,mogę sie tylko domyślać,że dlatego,że przważnie na biwaku była tylko jedna i wszyscy jej używali... ;)
P.S.W składnicy NIE BYŁO elektrycznych silniczków,to tylko propaganda pana Słodowego,który twierdził,że właśnie tam je nabywa,ale nikt nigdy ich tam nie widział.
-
P.S.W składnicy NIE BYŁO elektrycznych silniczków,to tylko propaganda pana Słodowego,który twierdził,że właśnie tam je nabywa,ale nikt nigdy ich tam nie widział.
A to prawda. W niezapomnianych latach 80-tych w CSH było wiele dziwnych rzeczy ale silniczków w rzeczy samej nie. Natomiast pod koniec tychże lat widziałem w ratującej się już przed ostatecznym upadkiem CSH wspaniały kapitalistyczny silnik elektryczny do modeli latających Mabuchi Cośtam. Wtedy jedgo cena była hmmm... niezachęcająca, obecnie podobne do kupienia za -dziesiąt złotych w Internecie. Może pojawi się nowy p. Słodowy? "Z części jakie z łatwością kupimy na Allegro...":)
-
Tak całkiem na serio to był uchwyt do menażki,żeby ją można było zdejmować z otwartego ognia nie parząc sobie paluchów(materiałowe łapki w tym przypadku się nie sprawdzają).Czemu dziwka to nie wien,mogę sie tylko domyślać,że dlatego,że przważnie na biwaku była tylko jedna i wszyscy jej używali... ;)
Bravou Yasiu
Tak, to je to.
A nazwa? No bo wszystkiego się czepiała ;D
-
To nie są odpowiedzi na pytanie konkursowe.
Ponawiam
Co to była dziwka i dlaczego?
Okulary dać kotu?
Toż pisałem dziwka=utrzymanka, dlaczemu - bo utrzymywała, najczesciej jakiś menażkowy kociołek :D (widziałem, nie stosowałem, bo w tamtych czasach nie pozwalali mi ogniska rozpalać)
-
Zawsze chciałem być harcerzem, ale nigdy nie było mi dane :-[
-
Taa, a niezbędnik do kompletu do menażki to za łatwe, czy poległo w odmętach pamięci?
-
Zawsze chciałem być harcerzem, ale nigdy nie było mi dane :-[
A ja nie chciałem i też nie było mi dane.
-
A mnie z "zuchów" wywalili. ;D ;D ;D
-
Umieram z ciekawości - za co ? ? ?
-
Bo ich wyśmiałem jak mi kazali maszerować w kółko po podwórzu szkolnym i gadałem, mimo że akurat patafian drużynowy przemawiał. ;D
-
Toś ty miał być 'chwat i zuch' jako ta para nierozłączna (z finką) a skończyłeś wskutek śmichów własnych jako ten hydraulik aktywny :D
-
Niestety z wojska nie chcieli mnie wyrzucić, musiałem 18 miesięcy odsłużyć przy radarze. :D
-
A mój ociec mówi, że był 1 dzień na kolonii harcerskiej i go...wywalili. Za co nie chce powiedzieć... Choć oficjalnie "za sprzeciw przeciwko wadzy ludowej" ;)
-
Niestety z wojska nie chcieli mnie wyrzucić, musiałem 18 miesięcy odsłużyć przy radarze. :D
No bravo, a gdzie to było, jeśli mogę spytać i kiedy? Mój, jakby powiedział Ślepy Leon, fatrowski służył w radarach w Jeleniej Górze (uczęszczał tam nawet do szkółki operatorów) w latach kryzysu karaibskiego. Zdarzyło im się tam wiele przygód, niewiele gorszych niż te w w wykonaniu dziadka Jacka, by wymienić śledzenie samolotu Chruszczowa który nie całkiem prawidłowo rozpoznali jako imperialistyczny B-52 lecący kursem na Wrocław i spowodowali spory kociokwik w naszej HQ WLiOP, powrót po pijanemu gąsienicowym ciągnikiem z pewnego PGRu gdzie pomagali wyciągać zapasy poniemieckiego wina z loszków (na skutek ekhm... ułańskiej jazdy zgubienie gąsienicy przed bramą jednostki i nienaprawienie uszkodzenia, z racji % w organizmach, do godziny zadeklarowanego powrotu - efekt: tydzień ścisłego dla całej ekipy), kradzież ławek w parku miejskim Hirsbergu dla zorganizowania koncertu w jednostce, atak a'la Stukas samolotem typu Bies na Bogu ducha winnego milicjanta na rowerze napotkanego na drodze (milicjant ukrył się był w rowie ale zapisał skubany numer samolotu, efekt - j.w.) , zaśnięcie snem zucha całej załogi wojennego jeszcze C-47 lecącego po jakieś ściśle tajne elementy radaru do Rosjan w Legnicy (pilot obudził się gdy samolot zaczął zaczepiać o drzewa - tę opowieść przyjmuję na wiare, jakoś nie wydaje mi się ona prawdopodobna), wykazanie żołnierskiej zaradności podczas pewnej przepustki (w skrócie: pojechali na 1 d w Karkonosze, konduktor - byli tacy - autobusu SAN nie chciał ich zabrać z powrotem (%), więc jeden z żołnierzy wylazł na dach gdzie były toboły innych turystów i zaczął je wywalać na jezdnię podczas jazdy, SAN zatrzymał się, a jakże).
Były też rzeczy bardziej a nawet bardzo serio: jeden z kumpli widział z kryjówki śmierć całej rodziny - to było na Wołyniu, szefem jednostki był przedwojenny oficer który przywrócił znane mu z garnizonu we Lwowie czy Stanisławowie niedzielne koncerty orkiestry w parku i do władzy ludowej miał stosunek a'la lord Vader - lojalność do pewnych granic... Ech, długo by opowiadać.
-
Ale ja aż taki stary nie jestem. A w wojsku byłem, już po odzyskaniu niezależności od wielkiego brata w 1993r. Na radarze lotniskowym Avia pod Poznaniem.
(http://www.mon.gov.pl/pliki/Image/obrazki_do_stron/strona_73_avia.w.jpg)
edit: a to wewnątrz, przy ekranie to ja. ;D;D;D;D
(http://www.elektronbosch.pl/work/wic/mon.jpg)
-
Toż pisałem dziwka=utrzymanka, dlaczemu - bo utrzymywała, najczesciej jakiś menażkowy kociołek :D (widziałem, nie stosowałem, bo w tamtych czasach nie pozwalali mi ogniska rozpalać)
No dobra, masz słoik. Ale pusty bo nadal brak słownika warmińsko-galicyjskiego.
BTW ale nam się wątek kombatancki zrobił...
-
A ja - tak jak nie byłem harcerzem, tak do wojska...też mnie nie chcą! ;D
Się nie będę napraszał. ;)
-
author=wichura1 link=topic=205.msg6160#msg6160 date=1193690381]
Niestety z wojska nie chcieli mnie wyrzucić, musiałem 18 miesięcy odsłużyć przy radarze. :D
Już kiedyś o tym pisałem,a ja dokonałem rzeczy (szczególnie w tamtych latach) niemożliwej i mnie wyrzucili.Kapral Jedziniak nie był ze mnie dumny ale ja jestem!
-
Nawiązując do tematu dziwki, to podobno zapytano niegdys pewnego malarza, jak się pisze „prostytutka” – przez u zwyczajne czy o kreskowane.
- Ja też nieraz się zastanawiałem – odpowiedział – i jeśli mam wątpliwości, piszę zawsze „szanowna pani”.
Czyli ten uchwyt (mam taki jescze) należy po prostu nazywać "szanowna pani".
Zaś nazwa pochodzi pewnie stąd, że jak ktoś się zapomniał i zostawił uchwyt na garnku stojącym na ogniu, to co mówił, jak chwycił go ponownie? Szanowna pani?
-
Nie wiem, co napisać w odnośnym temacie, dlatego wspomnę tylko, że szerokość standardowa toru kolejowego wynosi 1435 mm mierzona między główkami szyn ustawionych na podkładach drewnianych, żelbetowych, stalowych itp. Jest to rozmiar ustanowiony przez jednego z pionierów kolejnictwa - George'a Stephensona (podobno taki rozstaw kół miały rzymskie kwadrygi), a obowiązuje do dziś w większości państw świata, w tym także w Polsce. Szerokość ta równa jest 4 stopy 8 i pół cala w angielskim systemie miar.
-
podobno taki rozstaw kół miały rzymskie kwadrygi
Z tego czasami w mailach - łańcuszkach wyprowadza się zależność od owych kwadryg do średnicy rakiet SRB na paliwo stałe używanych do wspomagania startów wahadłowców. Jest to jednak mocno naciągane a zależność raczej przypadkowa - więcej na, genialnej skądinąd, stronie o urban legendsach:
http://www.snopes.com/history/american/gauge.asp (http://www.snopes.com/history/american/gauge.asp)
Zachęcam do odwiedzin, można się wyleczyć z wiary w wiele pokutujących w Internecie opowiastek, w stylu dialogu kapitana lotniskowca z latarnikiem :)
-
Nie wiem, co napisać w odnośnym temacie, dlatego wspomnę tylko, że szerokość standardowa toru kolejowego wynosi 1435 mm mierzona między główkami szyn ustawionych na podkładach drewnianych, żelbetowych, stalowych itp. Jest to rozmiar ustanowiony przez jednego z pionierów kolejnictwa - George'a Stephensona (podobno taki rozstaw kół miały rzymskie kwadrygi), a obowiązuje do dziś w większości państw świata, w tym także w Polsce. Szerokość ta równa jest 4 stopy 8 i pół cala w angielskim systemie miar.
Słusznie prawi. Dodajmy kilka faktów. Otóż, jak wiadomo nie od dzisiaj, w Rosji obowiazują tory szersze, a to na skutek ukazu Piotra I z 1707r., który już wtedy przewidział, że konieczność zmiany przez przeciwnika atakującego Rosję kół u kwadryg na szersze, zdezorganizuje i znacznie opóźni jego działania. Sprawdziło się to już wkrótce w bitwie pod Połtawą, gdzie wskutek błędów inżynierów szwedzkich, ich kwadrygi już to wypadały z torów, już to miały za małe rozstawy osi.
Do tej pory Finowie uczą się wymowy nazwiska Stephensona wyłącznie wyłacznie grupowo i jadąc koleją.
Przy okazji. Czy Szwed może chodzić z finką?
A odnośnie topicu, to dzisiaj zmarł jeden Dziad. Dobrze, że dziadkowi Jackowi to nie grozi.
-
A kto wie dlaczemu tory w Rosja są szersze i dlaczego?
Znaczy co odpowiedział car na pytanie czy w Rosja tory mają być szersze?
-
A kto wie dlaczemu tory w Rosja są szersze i dlaczego?
Znaczy co odpowiedział car na pytanie czy w Rosja tory mają być szersze?
Na chuja szersze.
-
A kto wie dlaczemu tory w Rosja są szersze i dlaczego?
Znaczy co odpowiedział car na pytanie czy w Rosja tory mają być szersze?
Na chuja szersze.
Fuj, fuj, fuj..
A poza tym bardzo dobrze! ;D
-
A kto wie dlaczemu tory w Rosja są szersze i dlaczego?
Znaczy co odpowiedział car na pytanie czy w Rosja tory mają być szersze?
Na chuja szersze.
Z czego, po przeprowadzeniu odpowiednich obliczeń, możemy wyciągnąć wnioski o wyposażeniu cara.
W kwadrygi, oczywiście.
-
Anegdoty historyczne z dżemem palce lizać. :)
-
Rozumiem, że nikt nie ma zamiaru wspomnieć kolegi Dżugaszwilego? Może to i lepiej.
-
Jak to nie!!!
Stalin przeslal wladzom Warszawy oferte:wybierzcie sobie-albo metro,albo Palac Kultury.Odpowiedz brzmiala:Poprosimy o metro,na to Stalin:Bardzo dobrze,zbudujemy wam Palac Kultury.
-
Jak to nie!!!
Stalin przeslal wladzom Warszawy oferte:wybierzcie sobie-albo metro,albo Palac Kultury.Odpowiedz brzmiala:Poprosimy o metro,na to Stalin:Bardzo dobrze,zbudujemy wam Palac Kultury.
Stalin jednak dotrzymał słowa. Przecież w warszawie jest i metro i PKIN.
Wracając zaś do fui-owego off-topicu, to przypominam, że zapomnielismy o Rasputinie, który takze słynął z szerokokołowej kwadrygi, jak też z tego, że nie wahał się jej używać.
-
Czy to od niego pochodzi szablon wypowiedzi: "Mam ... i nie zawacham się go/jej użyć!"?
-
Czy to od niego pochodzi szablon wypowiedzi: "Mam ... i nie zawacham się go/jej użyć!"?
Dokładnie: Mam dziadka Jacka i nie zawaham sie go użyć.
-
Przepraszam za błont ortograficzny. I am ashamed... :-X
-
Przepraszam za błont ortograficzny. I am ashamed... :-X
errare chómanóm est
-
Boszszsz, co to za forum pogibane jest... na innych forach jak zrobisz błąd ortograficzny, to cię od razu gremialnie zaczną opieprzać.
A tu sam się musisz opieprzyć (i posolić). :-\ ;)
-
Bo to jest foróm odpowiedzialne lódzi nieodpowiedzialnych.
Lódź w łodzi na rzece w mieście Lodzi
Lepiej samemu opieprzyć i posolić, niż zostać osolonym i popieprzonym. ;)
-
Boszszsz, co to za forum pogibane jest... na innych forach jak zrobisz błąd ortograficzny, to cię od razu gremialnie zaczną opieprzać.
Tu świetnym przykładem może być pewna strona linuksowa - ogólnie fajna (jak zresztą i sam system L.) acz z niesamowicie pryncypialnymi forumowiczami. Kojarzy się to z gniazdem os. Nie daj Boże napisać tam "nie" z innym słowem nieprawidłowo czy co gorsza zrobić "klasycznego" błęda - ortografa... Temat artykułu zostaje natychmiast zapomniany i sztylety idą w ruch. Jedyny ratunek dla nieszczęsnej ofiary to pojawienie się kogoś kto zada pytanie w stylu "nie na temat ale nie działa mi mplayer, co robić?" - wtedy adwersarze zgodnie rzucają sie na nowego przeciwnika - offtopikowca.
-
co mi tam, poświęcę się :D
nie na temat, ale nie działa mi nagrywanie w tym, no, tfuuuu, vista super system - co robić???
-
Nie martw się, podobno Microsoft wypuścił już dla tych nieszczęśników, którzy zostali zaopatrzeni* w Viśtę downgrejda do XPeka :)
No widzisz, kurna, nawet za offtpoic nie opieprzą, tylko się radośnie przyłączą... Ech, gdzie nam do forumów takiego na przykład Onetu...
______________________________________
*przez sprzedawców, wraz z nowym sprzętem. Zakładam, ze nikt przy zdrowych zmysłach sam się w Viśtę nie zaopatrza.
-
_____________________________________
*przez sprzedawców, wraz z nowym sprzętem. Zakładam, ze nikt przy zdrowych zmysłach sam się w Viśtę nie zaopatrza.
No bravo Yasiu!
-
Z ostatniej chwili: Grześ czuje się niezauważany i niedoceniany.
-
Boszszsz, co to za forum pogibane jest... na innych forach jak zrobisz błąd ortograficzny, to cię od razu gremialnie zaczną opieprzać.
A tu sam się musisz opieprzyć (i posolić). :-\ ;)
I za to KOCHAM to forum!!!!!! ;D
A tak przy okazji,czytając książkę kucharską, odkryłam potrawę:"dziad skierniewicki"-pasuje do wątku,jak ulał.
-
A tak przy okazji,czytając książkę kucharską, odkryłam potrawę:"dziad skierniewicki"-pasuje do wątku,jak ulał.
Ciekawe. Jak się robi to danie? Ciekawe, że danie się nie tylko robi, ale i daje, czyli danie dania.
Czy składnikiem jest dziad? Martwy, czy żywy? Może marynowany żywy dziad podsuszany?
A z ortografią i interpunkcją nie przesadzajmy, tylko co do zasady się trzymajmy.
A z Belgią wygralismy 2-0 i jest to bardzo a` propos wątku, gdyż Belgowie okazali sie wyjatkowymi dziadami. To wszystko przez to, że rządu nie mają. Co oznacza brak rządu, nawet jeśli nie chodzi o rząd dusz. ;)
-
A z Belgią wygralismy 2-0 i jest to bardzo a` propos wątku, gdyż Belgowie okazali sie wyjatkowymi dziadami.
A ich bramkarz na pewno ma na imię Grzegorz,bo wyjątkowa z niego szmata.
-
No ja już to Grygus van Schmataroi czy coś w ten deseń.
-
A z Belgią wygralismy 2-0 i jest to bardzo a` propos wątku, gdyż Belgowie okazali sie wyjatkowymi dziadami. To wszystko przez to, że rządu nie mają. Co oznacza brak rządu, nawet jeśli nie chodzi o rząd dusz. ;)
A my wygraliśmy, a też rządu nie mamy. Mamy tylko Malkolma Pluska.
-
Tak, tak, Walonowie paraliżują utworzenie rządu w Polsce. Jak to zwykle partia chłopska.
-
Chłop, nie chłop. Byle swój chłop.
-
Kontunuując wątek geograficzny - zasłyszane z rana w radiu:
- dzieciom i wielbicielom pokazuje sie jako starzec z długą brodą
- nie wiadomo ile ma lat
- dziś obchodzi urodziny
Dziadek Jacek? Nie - Died Moroz ;D
-
Died Moroz w walonkach? Czyli był/jest Walonem?
-
Przecież Puszkim był Murzynem, a jednak wyrzekł się swojego narzecza.
-
Przecież Puszkim był Murzynem, a jednak wyrzekł się swojego narzecza.
W sumie prawda, podobie, jak murzynami byli inni znani pisarze: Aleksander Dumas piszący jak wiadomo w XIX w. we Francji oraz Ryan Giggs piszący na lewym skrzydle w Manchesterze United.
-
Przecież Puszkim był Murzynem, a jednak wyrzekł się swojego narzecza.
W sumie prawda, podobie, jak murzynami byli inni znani pisarze: Aleksander Dumas piszący jak wiadomo w XIX w. we Francji oraz Ryan Giggs piszący na lewym skrzydle w Manchesterze United.
A ten Giggs to nie był przypadkiem szkockim Szkotem z Walii?
-
Irlandzkim z wyspy Man.
-
Jak z wyspy Man, to na pewno potomek murzyńskich nazistów pochodzenia niemieckiego. Najważniejsze jest jednak to, że ładnie pisze i to podobno zarówno lewą, jak i prawą nogą.
-
Lewą i prawą nogą operuje, a nie pisze, nie pisarz tylko lekarz, nie Man tylko Mordowicz tzw. "złota nóżka". Jest znany z odklejania księgowego Kwoki, oraz operacji zmiany płci, na rzeczonym. ;D
-
No bravou Yasiu!
Tak 3mać!
-
Aś się popisał erudycyją ;D
-
Lewą i prawą nogą operuje, a nie pisze, nie pisarz tylko lekarz, nie Man tylko Mordowicz tzw. "złota nóżka". Jest znany z odklejania księgowego Kwoki, oraz operacji zmiany płci, na rzeczonym. ;D
W sumie to ciekawe zagadnienie. Biorąc pod uwagę osiągnięcia współczesnej medycyny, to ile razy można zmienić płeć? Przecież człowiek ma chyba prawo się rozmyślić, albo zwyczajnie dojść do wniosku, że ta nowa płeć, to jednak nie ta, o której myślał i ją czuł całe życie. Zwróćmy przy tym uwagę, że taka kobieta na przykład zmienną jest, zaś każdy jest kobietą albo przed zmianą płci, albo po. Tym bardziej, jeśli poczucie czucia płci jest za słabe...
-
To teraz ja po sobie, za co przepraszam, ale przypomniał mi się jeszcze jeden dziadek, który zaczyna robić medialną karierę. To tzw. "Dziadek Dzidek" z filmów Cejrowskiego "Boso przez świat". Ma on charakterystyczne cechy: jest dziadkiem w wieku nieokreślonym, ma dzidę oraz pojawia sie w kazdym plemieniu, które odwiedza Cejrowski, czy to w Afryce, czy w Ameryce. Szybki jest...
A przy okazji mały cytat skuter booster przeznaczony dla inwalidów w idealnym stanie > Czyż to nie wykapany wózek inwalidzki dziadka Jacka?
-
skuter booster przeznaczony dla inwalidów w idealnym stanie
To nam wyjaśnia fenomen dziadka Dzidka. Zwłaszcza jeśli jest on inwalidą w idealnym stanie.
-
A przy okazji mały cytat skuter booster przeznaczony dla inwalidów w idealnym stanie > Czyż to nie wykapany wózek inwalidzki dziadka Jacka?
Cała lista zasługuje na cytat - userzy Allegro to idealny rekrut do tworzenia kolejnych odcinków Rodziny Poszepszyńskich. Ja bym nad takimi opisami tydzień myślał, a i tak w końcu poszedł bez rezultatów na... no nieważne na co. Miłej lektury :)
1. samochód dla kolekcjonera ze srebra
2. telefon komurkowy dla dziewczynki z klapką
3. półka na przyprawy z drewna
4. delikatna bluzka dla puszystej w kremie
5. rewelacyjne cukierki dla dzieci w kształcie myszek.
6. spodnie mierzone bez rozciągania w tabeli.
7. wkładany przez głowę ze stujką.
8. z wycientym dekoldem w kolorze zielonym rozmiar xxl z przodu i z tyłu
9. maska do włosów z czekolady
10. teraz możesz nawet zasnąć z głową na swojej wadze i nie musisz jej wyrzucać do śmietnika
11. elegancka oryginalna dla kobiety bez minimum
12. sweterek dla pieska z warkoczami
13. dla kota z wikliny
14. druga przygoda z kolizjami to uderzenie w lewy tył niekompetentnej kobiety z trabanta.
15. skwapliwy żakiecik
16. karma w puszcze dla kota z rybom
17. komoda ludwik filip w czereśniach
18. Kenzo dla kobiet o pojemności 18 ml.
19. dzis oferuje panstwu czapke dla chlopca lub dziewczynki w ksztalcie mozna powiedziec kroliczka.
20. rękawiczki dla dzieciaczka bez palców
21. ogromna wiekszosc z ubranek pochodzi właśnie z szafy mojej córeczki która pęka w szwach.
22. cytrynka i inne kwiatki na dzień matki sadzonki
23. caly czas uzywany byl przez kobiete w silikonowym etui
24. motorola c350 od kobiety z małym defektem
25. ubranka świeże, bo dziecko jest jeszcze malutkie
26. herbata wyszczuplająca chińskich cesarzy
27. skuter booster przeznaczony dla inwalidów w idealnym stanie
28. telefon jest w całym komplecie używany przez moją dziewczyne w silikonowym pokrowcu
-
Zgoda, że cała lista jest dobra, ale dziadka dotyczy tylko jeden zapis... :D
Dziadek jacek powinien miec jeszcze dzidę. Zreztą na pewno walczył przy pomocy dzidy, może nawet dwustronnej, w wojnie rosyjsko-japońskiej.
Niewykluczone nawet, że Dziadek - Dzidek Jacek brał udzial w pierwszym w historii pojedynku lotniczym na dzidy. Oczywiście podczas obrony Port Artura
-
Zgoda, że cała lista jest dobra, ale dziadka dotyczy tylko jeden zapis... :D
To zależy od otwartości spojrzenia...
Wyszczuplanie chińskich cesarzy (no gdzie leży Mandżuria, no gdzie?), albo taka kobieta bez minimum - palce z dżemem lizać ;D
Dzieciaczek bez palców też bardzo w Zembatym klimacie. Że o kocie z wikliny nie wspomnę...
-
Że o kocie z wikliny nie wspomnę...
A dlaczego? Co, kot to pies?
BTW, zastanawiam, czy się obrazić.
Ale o tym poinformuję osobnym komunikatem 0:)
-
Zgoda, że cała lista jest dobra, ale dziadka dotyczy tylko jeden zapis... :D
To zależy od otwartości spojrzenia...
Wyszczuplanie chińskich cesarzy (no gdzie leży Mandżuria, no gdzie?), albo taka kobieta bez minimum - palce z dżemem lizać ;D
Zastanawiam się, czy kobieta bez minimum, to kobieta bez stanu? W jakim stanie psychicznym może byc taka kobieta?
-
Ba, kobieta bez minimum... A takie babki bez ambarasu?
Ostatnio z wiadomych przyczyn (no przecież nie podam na Wigilię zapiekanki z mąki i wody) moją główną lekturą sa książki kucharskie. W tym niezrównana Jejmość Ćwierczakiewiczowa. Czego tam u niej nie ma! Prócz wspomnianych babek bez ambarasu zaintrygowały mnie również benedyktynka udoskonalona i Mazurek z twardych jaj (ech, ci Mazurzy ;D ). Ciekawe są też zewnętrzne oznaki dobroci mięsa i oznaki dobroci drobiu...
I last but not least Dziad (czyli Baumkuchen).
Zapiekanki z mąki i wody wprawdzie nie ma, ale jest zupa zwana "nic".
-
Ba, kobieta bez minimum... A takie babki bez ambarasu?
Ostatnio z wiadomych przyczyn (no przecież nie podam na Wigilię zapiekanki z mąki i wody) moją główną lekturą sa książki kucharskie. W tym niezrównana Jejmość Ćwierczakiewiczowa. Czego tam u niej nie ma! Prócz wspomnianych babek bez ambarasu zaintrygowały mnie również benedyktynka udoskonalona i Mazurek z twardych jaj (ech, ci Mazurzy ;D ). Ciekawe są też zewnętrzne oznaki dobroci mięsa i oznaki dobroci drobiu...
I last but not least Dziad (czyli Baumkuchen).
Zapiekanki z mąki i wody wprawdzie nie ma, ale jest zupa zwana "nic".
Fascynujące to wszystko, ale ostrzegam waćpannę, żeby "nic" nie była za słona. ;) Innymi słowy, żeby zewnętrzne oznaki dobroci mięsa, sorry męża, nie były zbyt widoczne.
-
Taki twardy Mazur to on nie jest ;D
-
Taki twardy Mazur to on nie jest ;D
Mazur-ek z dżemem, palce lizać. Oczywiście, jak nie jest za słony. ;D
-
Ciekawe są też zewnętrzne oznaki dobroci mięsa i oznaki dobroci drobiu...
Pewnie że są. Dobroć koguta poznajemy po ilości "szpiców" grzebienia oraz jego kolorze. Można posłużyć się próbnikiem barw PANTONE (R). Swego czasu widziałem z kolei gdzieś tytuł XIX-wiecznej książki dla światłych posiadaczy majątków ziemskich, postaci mniej więcej takiej: "Dzielność konia (tu nazwa rasy) w porównaniu do innych ras końskich Królestwa Polskiego".
-
Swego czasu widziałem z kolei gdzieś tytuł XIX-wiecznej książki dla światłych posiadaczy majątków ziemskich, postaci mniej więcej takiej: "Dzielność konia (tu nazwa rasy) w porównaniu do innych ras końskich Królestwa Polskiego".
Myślę, że nasi przodkowie wiedzieli, co mówili o "dzielności". Jednak dzielnośc koguta, to dopiero byłby majstersztyk.
Z drugiej strony, przeciez były i są walki kogutów, w których dzielność jest na tyle ważna, że nie zawsze wygrywa torreador.
-
U koguta najistotniejsza jest po-dzielność. Jedna z moich sąsiadek, w czasach tzw. bezmięsnych poniedziałków i sklepów sieci "Nagie Haki", potrafiła ponoć z jednej sztuki drobiu z kością przygotować sześć obiadów dla czteroosobowej rodziny. Niestety, nie chciała zdradzić nikomu tajemniczej receptury. Teraz już wiem czemu - sprzedała ja za grube dolary jednemu pułkownikowi z Kentucky, najprawdopodobniej ;D
-
U koguta najistotniejsza jest po-dzielność. Jedna z moich sąsiadek, w czasach tzw. bezmięsnych poniedziałków i sklepów sieci "Nagie Haki", potrafiła ponoć z jednej sztuki drobiu z kością przygotować sześć obiadów dla czteroosobowej rodziny. Niestety, nie chciała zdradzić nikomu tajemniczej receptury. Teraz już wiem czemu - sprzedała ja za grube dolary jednemu pułkownikowi z Kentucky, najprawdopodobniej ;D
To ja znam tej przepis! A w zasadzie nie przepis a produkt finalny. Choć wielce z rzadka korzystam z wiadomego pułkownika, zawsze trafiam na kość tego drobia. Nawet zmielona potrafi połamać ząb. Najlepsze są chyba jednak frytki z koguta.
Nie wiem jednak, czy nie nastąiło małe semantyczne nieporozumienie. Po-dzielność nie tyle jest cechą koguta, co kucharki. Po pierwsze, im więcej kucharek, tym mniej - zgodnie ze znanym prawem prokreacji populacji kucharek - koguta do zjedzenia. Gdy liczba kucharek osiągnie sześć, nic nie pozostanie do zjedzenia nawet z najbardziej podzielnego koguta.
Po drugie, dzielność kucharska kucharki (tzw. inwencja garczana) decyduje o po-dzielności koguta.
Teraz wyłania się pytanie: czy produktem finalnym jest kogut, czy też dopiero to, co z koguta zrobi kucharka? ???
-
A ciekawe, jak się mierzy (po)dzielność takiego kalambura, prosto z morza, smażonego na głębokim tłuszczu...
Ale ja nie o tym miałam... Ciekawe, czy Maurycy już złożył dzisiaj życzenia dziadkowi Jackowi? Co prawda dzisiaj Dzień Dziadka, a nie Dzień Starego Pierdziela, ale zawszeć ;D
-
Ale ja nie o tym miałam... Ciekawe, czy Maurycy już złożył dzisiaj życzenia dziadkowi Jackowi? Co prawda dzisiaj Dzień Dziadka, a nie Dzień Starego Pierdziela, ale zawszeć ;D
Powątpiewywam. Pewnie nadal ma żal o Sylwię. To już prędzej Ślepy Leon :)
-
Ślepy Leon to na pewno. Nie jestem jednak przekonany, że Maurycy ma jeszcze żal do Dziadka o Sylwię. Chyba są już w wieku, gdy, że się tak wyrażę, wspólne kobiety łączą, a nie dzielą. ;)
Czy kapral Jedziniak, sam przecież nie najmłodszy, pamiętał o dniu dziadka Dziadka Jacka?
-
Kapral Jedziniak zginął i po tym okazało się, że był kobietą. ;)
-
Kapral Jedziniak zginął i po tym okazało się, że był kobietą. ;)
I to (przepraszam za wyrażenie) dziewicą!
-
Coś mi się kojarzy,że jeden z naszych wieszczów pisał o dziewicy żołnierzu,czyżby przewidział istnienie kaprala Jedziniaka ???
-
Kapral to nie żołnierz.
Kapral to.. kapral
-
Kapral to nie żołnierz.
Kapral to.. kapral
Ale, jeśli kapral może się okazać dziewicą, to czy kapral nie może się także okazać żołnierzem?
Osobnym pytaniem pozostaje, po co w wojsku kobiety?
-
.....
Osobnym pytaniem pozostaje, po co w wojsku kobiety?
Znam ciekawsze pytania, np. po co w wojsku dziewice?
-
.....
Osobnym pytaniem pozostaje, po co w wojsku kobiety?
Znam ciekawsze pytania, np. po co w wojsku dziewice?
Zgoda, ale pytanie w gruncie rzeczy dotyczy tego samego zagadnienia.
-
.....
Osobnym pytaniem pozostaje, po co w wojsku kobiety?
Znam ciekawsze pytania, np. po co w wojsku dziewice?
Zgoda, ale pytanie w gruncie rzeczy dotyczy tego samego zagadnienia.
No coś ty! Czyżbyś... nie rozróżniał :-[
-
Ta dyskusja mnie przerosła.
Gratuluję panom.
Muszę sprawdzić biomet
-
.....
Osobnym pytaniem pozostaje, po co w wojsku kobiety?
Znam ciekawsze pytania, np. po co w wojsku dziewice?
Zgoda, ale pytanie w gruncie rzeczy dotyczy tego samego zagadnienia.
No coś ty! Czyżbyś... nie rozróżniał :-[
Nie o to chodzi, że nie odróżniam, bo (chyba?) odróżniam. ;)
Zaś sedno problemu pozostaje. Co więcej, nawet jeśli kobieta jest dziewicą nie ma to znaczenia z punktu widzenia zagadnienia przyczyn poboru jej do wojska.
Od razu mówię, że odpowiedź na zasadnicze pytanie, jest niska, szowinistyczna, a do tego seksistowska. Dodajmy, że UE i USA pobierając kobiety do wojska myśli, jakże empatycznie, o potencjalnych przeciwnikach, a nie tylko o podniesieniu walorów bojowych swoich armii.
-
Czyli co z tego za wniosek? Armia pobiera kobiety-dziewice dla naszego potencjalnego przeciwnika?
Chyba nie jestem za takim marnowaniem dobra narodowego...
-
Czyli co z tego za wniosek? Armia pobiera kobiety-dziewice dla naszego potencjalnego przeciwnika?
Chyba nie jestem za takim marnowaniem dobra narodowego...
Właśnie! Trafiłeś w sedno. Armia podobno dlatego bierze kobiety do wojska, żeby w razie porażki wróg nie musiał gwałcić cywili. Własnie z tego (państwowego) punktu widzenia nie ma znaczenia, czy to są dziewice, czy też nie. ;)
Porządne opiekuńcze państwo pomyśli o wszystkim.
Chociaż, jak sobie przypomnę kilka rosyjskich kobiet - snajperek, to...
-
Armia podobno dlatego bierze kobiety do wojska, żeby w razie porażki wróg nie musiał gwałcić cywili.
Cywili czy cywilek? Bo cywil może być i płci męskiej, a wtedy to ja dziękuję za taką zabawę... W drugim przypadku można przeboleć... tzn. serce boli, ale trudno... W pierwszym przypadku też musi boleć, tylko co innego...
-
Cywili czy cywilek? Bo cywil może być i płci męskiej...
Tak. Pies Cywil był płci męskiej.
-
Cywili czy cywilek? Bo cywil może być i płci męskiej...
Tak. Pies Cywil był płci męskiej.
Dobre! Ale pojawia się w związku z tym pytanie, po co biorą psy obojga płci do armii?
A kozy? Co z kozami? Dobrze, że nie prowadzimy żadnej wojny z Grecją.
-
Cywili czy cywilek? Bo cywil może być i płci męskiej...
Tak. Pies Cywil był płci męskiej.
Dobre! Ale pojawia się w związku z tym pytanie, po co biorą psy obojga płci do armii?
A kozy? Co z kozami? Dobrze, że nie prowadzimy żadnej wojny z Grecją.
A kozy na zebry. ;D
-
pojawia się w związku z tym pytanie, po co biorą psy obojga płci do armii?
No żeś kuźwa,jak to po co?
-
Na szczęście dyskusja obniżyła poziom, więc mogę zabrać w niej głos.
Hmm, tylko komu?
-
Pisze tu, w celu podwyższenia poziomu.
Podwyższony.
-
Pisze tu, w celu podwyższenia poziomu.
Podwyższony.
Pomysł bardzo dobry, ale przypominam, że jak nauczał Dymny z pewnej piwnicy nie pod kozłami, wydajność się nie podwyższa, a podnosi. I przenosi na inny hektar, ha, można powiedzieć.
Chyba podobnie jest z poziomem. ???
-
nie jestem pewien czy na temat, ale na górze jest północ a na dole południe, czy jakos tak :-\
-
Co ciekawe, to zależy w jakimś sensie od szerokości (geograficznej).
-
A jak się stoi na biegunie, to wszędy dookoła jest południe (albo północ). A taki koń na biegunach to stoi od razu na dwóch... I co wtedy? ???
-
A taki koń na biegunach to stoi od razu na dwóch... I co wtedy? ???
No niezły szpagat musiałby zrobić.
-
Bez jaj, poziom sięga bruku, dajcie spokój...
-
Bez jaj, poziom sięga bruku, dajcie spokój...
Rozumiem, że tobie chodzi o tego konia na biegunach? Bo z... nie sięga ten koń, tego bruku. :D
-
Bez jaj, poziom sięga bruku, dajcie spokój...
A mi tam sie podoba
-
Bez jaj, poziom sięga bruku, dajcie spokój...
A mi tam sie podoba
Ideał sięgnął Bruxy.
-
Z Bruxy to ty lepiej zejdź 8)
-
Można przerzucić się z Bruxy np. na bruxelkę ;)
-
...albo pojechać do Bruxeli ;)
-
Jest jeszcze Mel Brooks, ale o nim Bruxa świetnie wie, jako występująca pod mylnym kryptonimem (kryptonim, to jak wiadomo, zaszyfrowany pseudonim) Mela Bruxa.
Wznawiam wątek, bo się okazuje, że są jeszcze "dzadkowe" imiona: Biezdziad, Sulidziad, Miłodziad, Przezdziad
Odpowiedniki żeńskie (specjalnie dla Bruxy i nie tylko ;)) Biezdziadka, Dziadumiła.
Na Trygwała i Dadźboga, aż strach pomysleć, jaki święty był protoplastą imienia Dziadumiła? >:D
AAA! I jeszcze były filmy o dziadkach. Na przykład:
Stary dziad i morze traktujący o trudzie i znoju poławiaczy pleonazmów na zdradliwych morzach archipelagu wysp karaibskich.
Siedmiu zdziadziałych western traktujących o geriatrycznych chorobach zawodowych nękających XIX-wiecznych rewolwerowców;
Dziady z Nawarony film opisujący rozterki kolaborujących z okupantem, w zamian za ochłap kozy, starych Greków podczas II WŚ.
Dziad siorba wzruszający film obrazujący radosne życie staruszka, który mimo utraty wszystkich zębów nadal potrafi brać życie pełną gębą.
Jakieś inne przykłady?
-
Farmitul, Domex, Cerazit i oczywiście Ajax
A jeżeli chodzi o filmy - to
Dziady 4, Dziady 5 i Działy 6
Chłopy cz I
Baby cz II
Noce cz III
Dni cz IV
Bogumił, Bogumił cz V
Tomaszek, Tomaszek cz VI
i last but not least (btw zy ktoś wie co to w końcu oznacza)?
Trzy psy (w przedszkolu - cipsy) nie licząc psa.
Durniej się nie dało.
Amen
-
Z sequeli klasyki dziecięcej: Dziadki z Bullerbyn, Przygody Piotrusia Dziada (o zdziecinniałym kloszardzie z Ogrodów Kensingtońskich), Dziadek i Bestia (o trudach wieloletniego pożycia małżeńskiego), Dziadek Garbusek (o wyzysku niepełnosprawnego chłopa pańszczyźnianego w carskiej Rosji), Przygody Dziadka Maja (powieść historyczno-biograficzna o przodku autora Winnetou), czy wreszcie Opowieści Dziadka Gąsiora (ale to tylko za okazaniem dowodu osobistego przy kasie, niepełnoletnim nie sprzedajemy).
-
Po sobie, ale to dla tego, że chciałam tu uwiecznić dzisiejszy mecz. Żeby przegrać z Oranżystami z absolutnego zadupia Zjednoczonego Królestwa to jest dziadostwo... Przegrać w takim stylu to już w ogóle... Ale żeby przegrać samobójem... 0>[
Niniejszym postuluję wpisanie całej reprezentacji wraz z trenerem na honorową listę dziadów. Należy im się, za całokształt twórczości, ze wskazaniem. S:)
-
Aż się dziwię, że mnie to jeszcze tak wkurza. Powinienem się przyzwyczaić, ale jakoś nie potrafię. Nie jest mi do śmiechu. :/
Trener ma do dyspozycji 3 zmiany - proponuję:
1) całą drużynę,
2) prezesa PZPN,
3) sam siebie
A do tego wszystkiego ja zmienię kraj. :/
-
Nie, to jes tkadrowa polityka zarządu (jest coś takiego?) pyzypyny.
Chcą zwolnić Leona i obiecali naszym premię za przegrany mecz, a szczególnie dueat Engel-Pechniczek.
A za najbardziej kuriozalną bramkę (przewyższającą Kuszczakową) przewidziana jest premia oraz Top Ten Watsów na Eurosporcie.
No i stało się.
Jak mawia(Ł) klasyk:
Veni, vidi, vici, 22% VAT
BTW, jaki był wynik?
Bo ja po kuszczakowej (wróć, borutowej) szmacie wyłączyłem się?
-
Nie, to jes tkadrowa polityka zarządu (jest coś takiego?) pyzypyny.
Chcą zwolnić Leona i obiecali naszym premię za przegrany mecz, a szczególnie dueat Engel-Pechniczek.
A za najbardziej kuriozalną bramkę (przewyższającą Kuszczakową) przewidziana jest premia oraz Top Ten Watsów na Eurosporcie.
No i stało się.
Jak mawia(Ł) klasyk:
Veni, vidi, vici, 22% VAT
BTW, jaki był wynik?
Bo ja po kuszczakowej (wróć, borutowej) szmacie wyłączyłem się?
Co tam wynik... tu chodzi o coś więcej. Nie wiem o co, ale może jesteś całkiem bliski prawdy.
Dobra - koniec (standardowego) narzekania i czekamy na kolejny popis naszych... ;D
Ja się nigdy nie nauczę, żeby tego nie oglądać.
To już nawet nie jest patriotyzm...
-
patriotyzm to też zboczenie... tylko mniej indywidualne
-
patriotyzm to też zboczenie... tylko mniej indywidualne
Śmierdzi mi to tym...
Albo tą...
Nieważne, domyślicie się...
A w Kubikę smyrnął niemiec, i to jesat dobrze czy źle?
-
Nie wiem, nie oglądałam. Ale to na pewno też było celowe! Cały ten tzw sport to jedna wielka ustawka, jak WWF.
Znaczy, nie ten WWF
(http://www.temiambiente.it/immLavori/wwf_logoP.jpg)
bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki http://www.rys.wwf.pl/ (http://www.rys.wwf.pl/)
tylko ten WWF
(http://www.consoleclassix.com/info_img/WWF_Wrestlemania_The_Arcade_Game_SNES_ScreenShot1.jpg)
(tam chyba ryśków nie ma)
-
Bo ja po kuszczakowej (wróć, borutowej) szmacie wyłączyłem się?
Wyłączyłeś telewizor w 10 min meczu?No,no!
-
Bo ja po kuszczakowej (wróć, borutowej) szmacie wyłączyłem się?
Wyłączyłeś telewizor w 10 min meczu?No,no!
Tej drugiej znaczy trzeciej...
I zdązyłem właczyć jak niemcy kubikę rozbrajały...
-
I zdązyłem właczyć jak niemcy kubikę rozbrajały...
To jest ukartowana robota określonych kół.Ja już dawno ostrzegałem przed tym dysydentem.
-
I zdązyłem właczyć jak niemcy kubikę rozbrajały...
To jest ukartowana robota określonych kół.
A to oczywiście koła niemieckie na oponach japońskich. Współpraca jak za dawnych lat...
Kubika i tak najlepszy jest.
-
Kubika i tak najlepszy jest.
Kubika to była kostka Rubika, albo jakoś tak podobnie.
Polska! Biało-czerwoni!
-
No wiem gdzie to czytałem.
Tu to czytałem.
Jest napisane, o proszę:
Wypadek Kubicy to zemsta za Grunwald...
A Sebastian (vulgo Sebek) to ziomek...
-
Kubika to była kostka mRubika, albo jakoś tak podobnie.
Nie,kostka to jest rosołowa.A Rubik to taki muzykant.Najprawdopodobniej.
-
A Rubik to taki muzykant.Najprawdopodobniej.
Z nacikiem na Najprawdopodobniej.
-
A Rubik to taki muzykant.Najprawdopodobniej.
To już muzykantowi (najprawdopodobniej) bronisz jego własnej kostki?
-
A Rubik to taki muzykant.Najprawdopodobniej.
Muzykant, to najprawdopodobniej był Janko, a nie Rubik. Rubik to najprawdopodobniej Rubikon po (paru) przejściach.
-
Rubik on ci?
To już muzykantowi (najprawdopodobniej) bronisz jego własnej kostki?
No fakt. Niech se chłop ma. Najlepiej Winiary. Tylko by na tym zyskał - dobre pomysły, dobry smak... ;D
-
No fakt. Niech se chłop ma. Najlepiej Winiary. Tylko by na tym zyskał - dobre pomysły, dobry smak... ;D
I konkurs:Kochanie przez gotowanie.
A nie,wczoraj się skończył.No to już tylko pomysły z Winiar zostały.