No, balon.
Ciekawe, jak sobie poradzą z takim ogniskiem na sznurku latającym nad środkiem miasta jak przyjdzie wiatr albo burza?
Dobrze, że obrazy z Luwru się ewakuowały...
Co do Ostatniej Wieczerzy, też nie rozumiem. Co ma Paryż do tego włoskiego fresku, namalowanego przez Włocha w mediolańskim refektarzu? To już nie ma żadnych francuskich odpowiednich dzieł? Takie "Śniadanie na trawie"?