Wczoraj Żona zmiażdżyła kciuka w klapie Audi A3 [ nienawidzę]
Ja ,lumbago ,ledwo doczłapałem z ratunkiem,akuratnie stawy w kolanach się odezwały
Dziecka na pokład i rura do Oławy na SOR.
Bonanza w szpitalu ,temat osobny - słowa jakie się cisną na klawiaturę,nie przystają na dziś - odpuśćmy
Na panewce więc pali jutrzejszy wyjazd do rodziny łamać się nabiałem ,a ganiam dziś po aptekach z Zuzią i Jasiem na pokładzie od rana ,przecież Ania w tarapatach.
Trochę zeszło [aptekarze k..mać też strajkują?] - pacholęta w lament ,że pić,głodne,ect.wiadomo.
Rany boskie, nie jestem kioskiem - kochani dojedziemy do domu, zrobię wam coś do jedzenia tylko wytrzymajcie jeszcze chwilę..błagam no chwilę
W momencie pewnym z tylnich siedzeń - "Tato ,a Jasiu je coś z podłogi"
…
jaka rodzina ,taki koszyczek