Posłusznie melduję, panie oberlejtnant, że wszystko jest w porządku, tylko kot jest gałgan.
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
No i Isia w końcu coś wygrała. Żółtego.
Widać żółty to jej kolor. Poczekajmy, aż Wimbledon będą rozgrywać w Pekinie, a wtedy trzask prask i po wszystkim.
Koniec owszem piękny, ale od 1 do 93 minuty dramat.