I do tego odwilż. Namachałem się dzisiaj szuflą do śniegu, żeby... wodę wypchną od fundamentu.
U nas był problem z zatkaną wanną. Co ciekawe standardowy Kret w granulkach mimo buzowania syczenia i emitowania iperytu nie dał rady. Pan fachowiec wskazany przez
landlorda doradził Kreta w żelu, miał on działać nawet pod wodą. Faktycznie odpływ to wsysnął, niczym jakąś ektoplazmę na seansie spirytystycznym i... nic. Ale po 4h wanna wydała z siebie głębokie beknięcie i woda uciekła. Pozostał wykryty przy okazji dziwnie luźny odpływ od zmyrawki. Zmywarki. Wspomniany fachowiec przyszedł, zbadał - i moje czekanie zostało nagrodzone. Nie w tych słowach ale w końcu rzekł do pana właściciela sakramentalne:
PANIE.... KTO TO PANU TAK SP....