Jestem, kurtka na wacie.
Przychodzę do auta, a tu szyba w drzwiach kierowcy zrobiła się mlecza. Popękana na milion kawałków, pod lusterkiem mała dziurka. Mało prawdopodobne żeby to był kamyk spod koła innego auta. Po drugie stronie ulicy kosili trawę i na bank wystrzeliło cóś spod kosiarki. I co? Udowodnisz mu coś? Gucio udowodnisz.
Laweta, serwis i czekam aż szyba dotrze.
W sumie to wszystko sprawnie i szybko łącznie z autem zastępczym. Nie ma że nie ma, że się nie da itp.