Jak wszyscy wiedzą, wczoraj gruchnęła u nas straszna wieść. O bombie, która nie gruchnęła, ale może gruchnąć. Na dzisiaj zarządzono ewakuację sporej grupy mieszkańców, w tym moich teściów i ze dwóch szwagrów z rodzinami (przypadek?). Wszystko dobrze się skończyło, choć trwają spekulacje, z jakiego okresu pochodzi bomba? Z 1939, 1941, czy 1944r? Jednak plotka niesie się dalej i na odpowiedzialnych wskazuje... restauratorów białostockich z centrum, którzy dzisiaj mieli prawdziwe żniwa. Niby nikt nikogo za rękę nie złapał, ale pozostaje otwartym pytanie: po co Niemcy, naród przecież wyjątkowo praktyczny, mieli bombardować niewypałami?