Jestem. Biegałem od rana, ale nie z powodu śniegu. A sypało u nas wczoraj prawie cały dzień, choć przez większość tegoż od razu topniało. Jednakowoż wieczorem opadł się wzmógł (sic!), a do tego złapał lekki mrozek i zrobiło się po prostu ślicznie. Pierwszy śnieg i od razu zima w pełnej krasie.