obecnie Dallas 1963 Kinga, nawet niezłe, choć za Kingiem nie przepadam.
To ciekaw jestem przyszłej opinii o zakończeniu tej, istotnie niezłej jako całość książki. Żeby nie zepsuć sprawy nie mogę rzec za wiele, osobiście miałem wrażenie że Stefan Król że go tak swojsko nazwę miał ze swoim agentem następujący dialog:
- (Ziiieeeeew) Przypomnij no mi stary na kiedy to miałem skończyć?
- Yyyy, nooo... Z całym szacunkiem panie kierowniku, dyrektorze... no na pojutrze.
- (Już-nie-zieeew) Ożesz cholercia...