Portki prują się na dupieszczurze futro pływa w zupieZ dymem spalił się schabowyNastrój jest jakby grobowy
0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.
Rety, trzeba było whisky wrzucić do zamrażarki. Ta jeszcze do kilkunastu godzin po odcięciu prundu trzyma ciepło, znaczy zimno. Może uratowalibyście ciepłotę, znaczy chłodnotę alkoholu chociaż w części?
Już wiadomo, gdzie szukać Stefka, kiedy w domu twierdzą, że poszedł do kościoła.
No fakt - meteoryt miał walnąć dopiero po 7-mej.
Musiał walnąć. Tylu walniętych się widuje...
Ale że co? Sobotę? No ja też