Ano że wtorek, to klucze od hali są... w hali. To logicznie, nie?
Ale dziś gościu z III zmiany zaspał i oczekiwał go tłumek (w tym i ja) zdenerwowanych employerów (in spe).
Pikus z pracą, ale jak ja rano się z kawą w pracy spóźnię, to cały dzień jest... (takie ev). A w dodatku dziś ciśnienie....
No i już zevałęm paru (w sumie niewinnych) gości, a jeszcze nie ma południa.
A na dodatek kurier (aka Kurier) ma coś mojego, ale nie chce mi tego dać.
Pikuś z Ipadem, no ale się należy komu memu, nie?
A nie ma południa, a dziś szykuje się siedzenie do 19...
Wystarczy, czy dodać, że pokłóciłem się z połowicą (sprawdzić, czy nie Bruxa)?