Są pozytywy obecnego kryzysu!
Otóż jak się okazuje, po podliczeniu i (co gorsza) zbilansowaniu lewej, środkowej jak i prawej kasy okazało się, iż widać dno.
Nie ma już pieniędzy nie tylko na szkolenie młodzieży, rozbudowę infrastruktury czy bieżącą działalność, ale także na (o! zgrozo) łapówki, haracze i przekupstwa.
W związku z tym istnieje niebezpieczeństwo, że wszystkie mecze będą musiały rozstrzygać się na boisku, co jest nieodnotowanym ewenementem (a nawet precedensem) w polskim piłkarstwie drugiej połowy XX i XXI wieku.
Cały (nie tylko sportowy) świat wstrzymał oddech i patrzy co się będzie działo.
No strach się bać...