Polska delegacja na szczyt UE znowu nie przyniosła nam chluby.
Jak się (oczywiście poufnie, nieoficjalnie i anonimowo) dowiedzieliśmy, nie udało się obniżyć, a nawet nie niepodwyższyć akcyzy na kozy.
Polskie kozownictwo i kozowarstwo zapowiada stanowczy protest. Protest jest tym bardziej zasadny, że Grecy uzyskali zerową stawkę akcyzy na kozy.
- Nie może być tak - grzmiał polski delegat - że jedni są bardziej uprzywilejowani od innych!!!
Polskiego głosu nikt jednak nie uwzględnił, być może z powodu tego, że delegat bełkotał po polsku i to w swoim pokoju, gdzie spiłbył się litrową butelką Uzo.
Nas to nie dziwi.